Wnuki katów atakują Wyklętych

Kolejne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych to dla środowiska „Gazety Wyborczej” szansa na szarganie dobrego imienia naszych niezłomnych bohaterów.

Kolejne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych to dla środowiska „Gazety Wyborczej” szansa na szarganie dobrego imienia naszych niezłomnych bohaterów. W pewnym sensie to nawet zrozumiałe. Przywrócenie prawdy o Antykomunistycznym Podziemiu oznacza również upowszechnienie prawdy o tych, którzy ze wszelkich sił je niszczyli. Ramię w ramię z sowieckim najeźdźcą. Można zatem powiedzieć, że dzisiaj drugie i trzecie pokolenie UB jeszcze raz ściga Zygmunta Szendzielarza, Witolda Pileckiego, Hieronima Dekutowskiego, Danutę Siedzikównę, Romualda Rajsa i wielu, wielu innych. Trzeba dołożyć wszelkich starań, by Żołnierze Niezłomni stali się bohaterami naszych czasów. By każdy polski uczeń wiedział, kim byli „Łupaszka” czy „Zapora”. Instytucje kultury, media publiczne, szkoły winny czynić wszystko, by wiedza o naszej najnowszej historii po dziesięcioleciach komunistycznej propagandy stała się powszechna. Bo przywrócenie prawdy o Niezłomnych uświadomi Polakom, że nigdy nie byli narodem niewolników. A strażnikami zniewolenia naszego kraju byli przodkowie tych, którzy dzisiaj także czynią wszystko, by pozbawić Polskę dumy i godności.

 

Źródło:

Katarzyna Gójska-Hejke
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo