Dziś w Warszawie odbyła się premiera książki Janusza Szewczaka pt. „Banksterzy. Kulisy globalnej zmowy”. - Banksterzy to tacy ludzie, którzy oferują ci parasol, kiedy świeci słońce. Ale jak tylko zacznie kropić, to ten parasol ci zabierają – mówił Szewczak podczas prezentacji, parafrazując Marka Twaina.

- Bankierzy nie wyciągnęli wniosków po ostatnim wielkim kryzysie finansowym z 2008 r. i dalej popełniają te same błędy. Tymczasem grozi nam kolejne załamanie finansowe, może nawet większe niż to ostatnie. Świat jest zadłużony na kwotę 200 bilionów dolarów. Jest to kwota wprost niewyobrażalna. Banki oszalały z chciwości lekceważąc wszelkie zasady ryzyka, kalkulacji i przyzwoitości - tłumaczył Szewczak.

Sytuacja ta stała się powodem, dla którego znany ekonomista i prawnik zdecydował się napisać książkę, która właśnie ukazała się pod tytułem „Banksterzy. Kulisy globalnej zmowy”. Wydało książkę wydawnictwo Biały Kruk. Janusz Szewczak chciał wytłumaczyć językiem zwykłego człowieka, a nie nowomową finansisty, na czym polegają przekręty i oszustwa wielkich banków, a także czego przeciętny zjadacz chleba powinien się wystrzegać oraz co powinien wiedzieć o świecie, od którego w pewnym sensie jest uzależniony.

Autor tłumaczy więc w swej książce na przykład na czym polega niesprawiedliwość kredytów frankowych, przekręty polisolokat oraz zawiłości międzynarodowych koneksji banksterskich.

- Myślałem, że sporo wiem o finansach i rynku bankowym, bo zajmuję się tym już ponad rok – powiedział Maciej Pawlicki, producent filmowy, prezes stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu” oraz autor wstępu do książki „Banksterzy. Kulisy globalnej zmowy”. – Jednak po lekturze tej książki byłem przerażony. A najgorsze jest to, że Janusz Szewczak przedstawia fakty, nie domysły. Nikt nie polemizuje z tym, że naprawdę jest tak, jak opisuje w swej książce pan Janusz. Dlatego ta książka jest tak ważna. O wszystkich tych faktach należy szeroko informować ludzi - stwierdził.

Tymczasem społeczeństwa mają wrażenie, jakoby banki były bezkarne. - Mówi się niejednokrotnie, że należy stabilizować sytuację finansową wielkich instytucji finansowych. Dlaczego nikt nie mówi o tym, żeby stabilizować sytuację finansową obywateli? – pytał prof. Witold Modzelewski. – Rządy wielu państw ulegają presji bankowców, co ma wpływ na prawodawstwo – podsumował Modzelewski.

Słyszy się, że wielkie banki są too big to fail, a więc – za duże, żeby upaść. Ale nie są też too big to jail, a więc za duże, aby ludzie odpowiedzialni za utratę wielkich pieniędzy poszli do więzienia. Nie można jednak stawiać banków i banksterów ponad prawo – przekonywał Szewczak.

W obecnych czasach zasady rynkowe królują w sferze moralności, zamiast moralności, która powinna rządzić rynkiem finansów. Doprowadziło to do tego, że świat znalazł się w rękach wielkich chciwców, a zysk został uświęcony – stwierdził Leszek Sosnowski, prezes wydawnictwa Biały Kruk.

Zagadnienie to porusza w swej książce także Janusz Szewczak dowodząc, że bez respektowania podstawowych wartości chrześcijańskich nie nastąpi uzdrowienie świata finansów. Same zasady prawne, też zresztą wymagające naprawy, to za mało.