Już 11 marca ukaże się najnowsza płyta Ewy Abart zatytułowana „Lucky Days”. Krążek jest klimatyczny, spokojny, momentami nawet melancholijny.

Dostajemy elektroniczne brzmienia zbudowane na synkpopowym rytmie. Stworzył je Tomasz Ślesicki, znany operator i twórca teledysków m.in. Dawida Podsiadło, w wolnych chwilach zajmujący się komponowaniem.

Wokalistka nazywa wykonywaną przez siebie muzykę mianem „pop noir” i trzeba przyznać, że jest to określenie wyjątkowo trafne. Sama zafascynowana jest alternatywną sceną berlińską. Teksty na płytę napisała samodzielnie. Słychać, że jest to produkt tworzony z pasją. Nie z chęci zrobienia wielkiej kariery muzycznej czy zarobienia wielkich pieniędzy.

Ewa Abart na co dzień zajmuje się produkcją filmową i pisaniem scenariuszy. Muzyka jest jej wielką fascynacją. Stąd niemal natychmiast czuć, że „Lucky Days” jest krążkiem bardzo osobistym, autorskim, koncepcyjnie dopieszczonym. Promuje go tytułowy singiel.