Wałęsa ma obrońcę. Kijowski, ten od KOD-u, zwołuje marsz. Ilu TW pójdzie w pierwszym szeregu?

Sympatycy Komitetu (rzekomej) Obrony Demokracji stają się koszmarnie przewidywalni. Można było się spodziewać, że pomaszerują ulicami Warszawy w obronie Lecha Wałęsy. I tak też się stanie.

Zbyszek Kaczmarek
Sympatycy Komitetu (rzekomej) Obrony Demokracji stają się koszmarnie przewidywalni. Można było się spodziewać, że pomaszerują ulicami Warszawy w obronie Lecha Wałęsy. I tak też się stanie. Przynajmniej namawia ich do tego Mateusz Kijowski.

Lech Wałęsa, który wybrał sobie pseudonim "Bolek", aby donosić na kolegów, ma coraz węższe grono obrońców, bo dowody współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa nie budzą już niczyjej wątpliwości. Nooo, chyba że Henryki Krzywonos. Większość jednak przestała zaprzeczać, że "Bolek" brał pieniądze za kablowanie komunistycznej bezpiece. Dlatego zmienili "linię obrony". Już nie negują faktów, ale rzucają hasłami: "to był straszny czas", "nikt nie wie co on wtedy czuł", najczęstszy slogan "odkupił winy późniejszą postawą".

Już we wtorek można było przyjmować zakłady - niekoniecznie w totolotku, bo nie każdy ma tyle szczęścia co Wałęsa - że wkrótce pojawią się delikwenci krzyczący "Jestem Bolek". Pierwszy z mało oryginalnym pomysłem wyrwał się Robert Biedroń.



Długo nie trzeba było również czekać na reakcję KOD-u. Na ich facebookowym profilu pojawił się wpis Mateusza Kijowskiego: "Wszyscy chcemy pokazać swoje poparcie dla Prezydenta Lecha Wałęsy. Piszemy listy, piszemy posty i komentarze na Facebooku, krzyczymy, złościmy się, angażujemy..."

I dodawał: "A gdybyśmy tak pokazali nasze poparcie – nasze masowe poparcie – na Marszu „My, Naród”? A gdybyśmy tak zrobili największą demonstrację, jaką kiedykolwiek Warszawa widziała? A gdybyśmy tak przyjechali z całej Polski w liczbie przekraczającej najśmielsze wyobrażenia? A gdybyśmy wszyscy przekazali swoje wyrazy poparcia w jednym miejscu i jednym głosem?". Szybko jednak sam siebie przystopował: "Wiem, rozmarzyłem się. Nie stawiajmy sobie poprzeczki zbyt wysoko, bo nas przygniecie. Nie damy rady. Zostańmy w swoich domach i komentujmy. Ale... Czy Wałęsa nie jest symbolem polskiej walki o wolność i demokrację? Czy nie o demokrację w Polsce walczymy? Czy pozwolimy zniszczyć najważniejszy symbol?"

O ofiarach donosów "Bolka" ten "obrońca demokracji" jakoś nie wspomniał.

Nic dziwnego, że riposta wielu internautów była błyskawiczna:






 

Źródło: niezalezna.pl,facebook.com

gb
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo