Od 4 do 6 marca w Teatrze Żydowskim w Warszawie w ramach Międzynarodowego Dnia Teatru wystawiany będzie spektakl „...coś jeszcze musiało być” na podstawie opowiadań Hanny Krall w reżyserii Izabelli Cywińskiej. To poruszający spektakl o odkrywaniu tragicznej historii swoich przodków, którzy zginęli w getcie.

Spektakl porusza temat zagłady żydowskiej w czasie wojny, relacji polsko-żydowskich i dzisiejszych interpretacji tamtej historii. Scenariusz przedstawienia oparty jest na tekstach z książek „Hipnoza”, „Tam już nie ma żadnej rzeki” i „Dowody na istnienie” Hanny Krall.


fot. Jan Naj/Gazeta Polska

Jest wątek okrucieństwa Niemców w czasie wojny i tragicznych losów Żydów, którzy desperacko błagają o pomoc Polaków i upatrują w nich często swoich wybawicieli. Spektakl jest bardzo bogaty w warstwie wizualnej. Wykorzystanie ruchomej sceny, dość spektakularna jak na teatralne ograniczenia, gra świateł, wyrazista oprawa muzyczna, pieczołowicie przygotowana scenografia i taka też charakteryzacja dają spójny, spektakularny w formie obraz zbudowany z fragmentów różnych opowieści.


fot. Jan Naj/Gazeta Polska

Z pewnością spektakl nie wyczerpuje tematu relacji polsko-żydowskich. Ale też nie szkodzi wizerunkowi Polaków. A to już dużo.


fot. Jan Naj/Gazeta Polska