Strategia Grupy Azoty na najbliższe lata idealnie wpisuje się w ogłoszony przez rząd plan rozwoju kraju. My też stawiamy na innowacyjność, która może i powinna być nowym motorem rozwoju nie tylko naszej branży, ale także całej gospodarki – z Krzysztofem Jałosińskim, prezesem Zakładów Chemicznych Police i wiceprezesem Grupy Azoty ds. strategii i rozwoju, rozmawia MAREK MICHAŁOWSKI

Jak Pan ocenia plan Morawieckiego, czyli program równomiernego rozwoju kraju zaprezentowany przez rząd?
To, co Grupa Azoty wymyśliła w ramach własnej strategii na czas do 2020 r., wpisuje się w plan przedstawiony przez rząd. Mam tu na myśli zwłaszcza elementy naszej strategii związane z innowacyjnością i rozwojem, na przykład projekt zgazowania węgla. To ważne czynniki, które mogą być napędem dla rozwoju i przyszłości polskiej chemii.

Eksperci, którzy dobrze przyjęli plan Morawieckiego, uważają, że jeśli wprowadzimy zapowiedziane w nim rozwiązania i usuniemy bariery do prowadzenia procesu inwestycyjnego, w ciągu dwóch pokoleń nie tylko dogonimy średnią unijną, ale wyprzedzimy Niemcy. Podziela Pan tę opinię?
Myślę, że to możliwe. Trzeba jednak pamiętać, że te bariery polegają na pewnych działaniach prowadzonych dotychczas w Polsce. W przedstawionym planie zabrakło szczegółów, w jaki sposób będą one usuwane. Jeśli jednak te bariery i przeszkody uda się nowemu rządowi usunąć, wtedy sukces Polski, o którym pan wspomniał, jak najbardziej będzie możliwy.

Niektórzy przedstawiciele rodzimego biznesu oczekują, że nowa władza wykaże więcej wiary w polską przedsiębiorczość, zwłaszcza tę średnią i małą, która dotychczas – ich zdaniem – traktowana była po macoszemu.
Nie zgadzam się z opinią, że polski biznes był traktowany źle. Oczywiście były pewne problemy i przeciwności, ale mimo to Polska rozwijała się i odnieśliśmy spory sukces gospodarczy. To także zasługa średnich i małych firm, bez których tego rozwoju by nie było. Dlatego uważam, że ta opinia jest trochę na wyrost.

Czy starczy nam motywacji i pieniędzy, by zrealizować rządowy plan rozwoju i wykonać jakościowy skok?
Mam wątpliwości co do środków, jakimi na ten rozwój będziemy dysponowali, bo tu najważniejsze są szczegóły. Można być jednak pewnym, że jak zainwestujemy te pieniądze, to trzeba się spodziewać, że one się zwrócą i przyczynią nie tylko do rozwoju kraju, ale także do większych zarobków ludzi. Miejmy nadzieję, że budżetowe wydatki związane ze społeczną polityką rządu nie doprowadzą do tego, że zabraknie środków na finansowanie rozwoju. Cele pokazane w planie Morawieckiego są właściwe, zobaczymy teraz, jak będzie z jego realizacją, a ta zależeć będzie od szczegółów.