Co Maria Kiszczak pisała o Smoleńsku. Przypominamy haniebne słowa

Maria Teresa Kiszczak, wdowa po byłym szefie komunistycznej bezpieki, zaistniała ostatnio w mediach, zgłaszając

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Maria Teresa Kiszczak, wdowa po byłym szefie komunistycznej bezpieki, zaistniała ostatnio w mediach, zgłaszając się do Instytutu Pamięci Narodowej i proponując sprzedaż dokumentów dotyczących TW Bolek. Warto jednak przypomnieć, że swego czasu pisała skandaliczne wiersze dotyczące katastrofy smoleńskiej. Możemy w nich czytać o „umarłych, którym nie daje się spokoju”, oraz o „nienawiści”, która jest „wielkim złem”.
 
Wdowa po Czesławie Kiszczaku jest z wykształcenia ekonomistką, autorką bajek, przypowieści, powieści beletrystycznych i wierszy. W 2013 r. na blogu, na którym publikuje wiersze, zamieściła dwa haniebne „utwory”. Jeden z nich zatytułowany „Cisza pod tymi krzyżami" jest wycelowany – jak łatwo się domyślić - w ludzi domagających się prawdy o katastrofie rządowego Tupolewa w Smoleńsku.

„Jak udowodnić prawdę?
Po co udowadniać?
Została udowodniona
[...]
Trumny wykopiemy
Z krzyżami wyjdziemy...
Cisza pod tymi krzyżami
Cisza nad tymi grobami
Nienawiść to wielkie zło”
– można czytać w „Cisza pod tymi krzyżami" na blogu "Jestem Poetką".
 
Drugi wiersz noszący tytuł  „Jak udowodnić?" jest już zupełnie dosłowny:

Uwaga nadeszła
Tragiczna rocznica
Smoleńsk - Katyń
Potrząsanie sumieniami
Mózgami,
Umarłym nie daje się spokoju
Brzózkę obmierza się
Po raz czterdziesty
[...]
Kto winien? Piloci?
Odpowiedź zbyt banalna
Prezydenci, Premierzy?
- lepsze pytanie.
Jak udowodnić?
W czarnej skrzynce zapisane
Problemem jest jej odczytanie
Odpowiednio do zapotrzebowania.


Do najnowszej aktywności żony zmarłego komunistycznego generała odniósł się Krzysztof Wyszkowski. Dlaczego - jego zdaniem - wdowa po Kiszczaku zwróciła się z propozycją do IPN?

Osobiście jej nie poznałem, ale ludzie, którzy coś o niej wiedzieli twierdzą że to kobieta - delikatnie mówiąc - niemądra. Prezes IPN powiedział, że ona zaoferowała sprzedaż dokumentów. To mogło tak być. Ale ciekawe jest, że nie zaproponowała tego na przykład Wałęsie. Co prawda jego odręczne donosy są znane; opisane przez Cenckiewicza i Gontarczyka bardzo szczegółowo to żadna nowość. Ale zawsze oryginał ma swoją wartość. Myślę, że mogła ona zgarnąć parę milionów, gdyby zaproponowała te dokumenty Wałęsie. Wiem, że Wałęsa starał się o nie. Dlaczego Kiszczak mu tego nie oddał, dlaczego wdowa po nim nie poszła z tym do Wałęsy? Powiem, że dobrze się stało

powiedział Krzysztof Wyszkowski.
 

 

Źródło: niezalezna.pl

mg
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo