Trzecia faza kryzysu?

Od dawna ostrzegam, że sytuacja któregoś z dużych banków europejskich może uruchomić kolejną odsłonę kryzysu finansowego na świecie, na miarę tego, co się stało w 2008 r.

Od dawna ostrzegam, że sytuacja któregoś z dużych banków europejskich może uruchomić kolejną odsłonę kryzysu finansowego na świecie, na miarę tego, co się stało w 2008 r. wraz z upadkiem amerykańskiego banku Lehman Brothers. Deutsche Bank za zeszły rok odnotował stratę rzędu prawie 7 mld euro, a jednocześnie, i mało kto o tym wie, bank ten, mający aktywa rzędu ok. 550 mld dol., wyemitował tzw. instrumenty pochodne, czyli toksyczne produkty bankowe: derywaty, CDS-y, swapy, na kwotę przekraczającą 50 bln dol. Tego typu praktyki to zjawisko powszechne i stosowane przez co najmniej kilka dużych banków o globalnym zasięgu. Na rynkach panuje olbrzymi niepokój o sytuację sektora bankowego w Europie. Ogromne straty, jeśli chodzi o wycenę aktywów, notują takie banki, jak włoski UniCredit i szwajcarski Credit Suisse, również banki francuskie. Pytanie, czy ta bardzo groźna bańka bankowa może pęknąć. Miałoby to gigantyczne negatywne konsekwencje. Również dla Polski, gdyż Deutsche Bank działa także u nas. A zapewnienia o stabilnym i świetnie zarządzanym systemie bankowym wydają się funta kłaków warte. Skala zagrożeń jest naprawdę poważna.

 

Źródło:

Janusz Szewczak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo