Prawda o Smoleńsku przeorze Polskę

  

Zgodnie z zapowiedziami ministra Antoniego Macierewicza już niebawem rozpocznie się badanie przyczyn tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Po raz pierwszy powstała instytucja państwa polskiego zainteresowana poznaniem prawdy. Nieoceniony zespół parlamentarny nie miał tak silnego umocowania, a przede wszystkim z przyczyn oczywistych był pozbawiony dostępu do mnóstwa dowodów. Komisja kierowana przez inż. Wacława Berczyńskiego jeszcze nie zdążyła na dobre rozpocząć swojej misji, a już stała się obiektem niewybrednych ataków mediów, po uszy zanurzonych w kłamstwie smoleńskim. Gdyby sprawa nie dotyczyła śmierci niemal stu osób i żywotnego interesu Rzeczypospolitej, mogłaby być tematem niejednego dowcipu. Mamy oto niezwykłą sytuację: media, które każdego dnia krzyczą o wolności słowa i swobodzie wypowiedzi, dostają amoku, gdy pojawia się szansa na ustalenie prawdy o śmierci polskiej delegacji. Jakby sama próba powrotu do wyjaśnienia tego dramatu była zbrodnią. Jak to jest, że w demokratycznym kraju część mediów stara się za wszelką cenę zablokować ujawnianie faktów dotyczących śmierci głowy państwa, generalicji, parlamentarzystów i kluczowych urzędników? W czyim interesie działają? A może doskonale wiedzą, jaka jest prawda o 10 kwietnia 2010 r. i dlatego uniemożliwiają ukazanie jej opinii publicznej? Nie wyobrażam sobie, by w badaniu działań podejmowanych przez instytucje państwa przed i po dramacie smoleńskim nie poddano analizie aktywności mediów, które jednoznacznie, bez chwili zwłoki, uprawdopodabniały wersję serwowaną najpierw przez Rosjan, a później przez ówczesne władze RP. Polska opinia publiczna ma prawo poznać mechanizmy, które sprawiły, że znakomita większość działających w naszym kraju mediów odstąpiła od zdobywania informacji, domagania się ich od instytucji państwa, a zamieniła się w tuby propagandowe obcego kraju.

Dzisiejsze ataki na nowo powołaną komisję należy interpretować przede wszystkim jako wyraz przerażenia i słabości. Media, które uczestniczyły w kłamstwie smoleńskim – odcinaniu Polaków od informacji na temat 10 kwietnia 2010 r. – mogą co najwyżej podważać autorytet jej członków. Niczego nie zablokują, niczego nie przemilczą. Prawda o tragedii nad Smoleńskiem jest już nie do zatrzymania. A obawa przed nią jest w rzeczywistości znacznie większa, niż mogłoby się wydawać. Idę o zakład, iż w głowach inspiratorów czy też pomysłodawców wojny z nową, demokratycznie wybraną władzą sprawa Smoleńska jest jednym z priorytetów. I wcale się temu nie dziwię: wyjaśnienie wszelkich okoliczności śmierci delegacji RP trwale zmieni polską scenę polityczną.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts