List naukowców ws. „resortowych dzieci”

  

Ciągłość interesów grupowych „resortowych dzieci” nie jest (...) koncepcją, lecz rzeczywistością polskiego życia społecznego. Ponad dwadzieścia lat temu ta wspólnota interesów zablokowała dekomunizację i lustrację, niezwykle ważne procesy, które mogły oczyścić polskie życie publiczne (także naukowe) z dramatycznie szkodliwych elementów myślenia i działania systemu komunistycznego - czytamy w oświadczeniu  Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Poznań,  11 lutego 2016 r.
 
Oświadczenie Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, Warszawie, Krakowie, Łodzi, Katowicach, Gdańsku i Lublinie w związku z listem otwartym do ministra Jarosława Gowina


Z uwagą obserwujemy aktywizację liberalnie-lewicowo nastawionej części środowiska akademickiego wobec zasadniczych zmian społeczno-politycznych inicjowanych przez obecną władzę i wspierającą ją większość społeczeństwa. Środowiska określające się jako liberalne utrudniały proces odradzania się demokratycznych zasad funkcjonowania życia publicznego w Polsce np. poprzez blokowanie reprywatyzacji, dekomunizacji i lustracji, przez milczącą akceptację aferalno-korupcyjnego związania uczestników życia politycznego i gospodarczego,  wyprzedaż majątku narodowego. We wszystkich tych procesach brali udział  członkowie PRL-owskich służb i „resortowe dzieci”.

Nawiązując do niedawnego listu otwartego grupy naukowców do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego stwierdzamy, że do standardów cywilizacyjnych należy rozróżnienie między rodzinną odpowiedzialnością zbiorową (prawną i sądową), a kształtowaniem idei, postaw, poglądów, wzorców zachowań i realizacją wspólnych interesów w środowiskach rodzinnych. Nie było i nie ma w demokratycznej Polsce tradycji ani zwyczaju – nie mówiąc o systemie prawnym – stosowania zasady karania rodziny za czyny jej członków. Takie działania były stosowane w Polsce za czasów komunistycznych, czego bogatą dokumentację przynoszą współczesne historyczne opracowania naukowe oraz liczne pamiętniki i wspomnienia osób szykanowanych w czasach PRL. W rezultacie dziesiątki tysięcy dzieci polskich patriotów pozbawiono możliwości uzyskania wykształcenia i normalnego, godnego życia. Żaden przedstawiciel obecnej władzy, również minister Jarosław Gowin, nie nawołuje do zachowań i działań powszechnych w czasach PRL.

Równie oczywistym elementem wiedzy socjologicznej jest wpływ środowiska rodzinnego, organizacyjnego, zawodowego na kształtowanie ideowych postaw, poglądów, wzorców zachowań oraz na interesy grupowe członków rodzin. Doskonale dokumentują to opracowania socjologiczne i historyczne, ale przede wszystkim powszechna znajomość dróg życiowych licznych członków komunistycznej nomenklatury, ostatnio znakomicie przedstawionych w publikacjach poświęconych „resortowym dzieciom”.  Wspólnota zagrożonych zmianami interesów środowisk, które wspierały poprzednią władzę, jest oczywista dla każdego uczciwego obserwatora życia publicznego. Ciągłość interesów grupowych „resortowych dzieci” nie jest – jak piszą sygnatariusze listu otwartego – koncepcją, lecz rzeczywistością polskiego życia społecznego. Ponad dwadzieścia lat temu ta wspólnota interesów zablokowała dekomunizację i lustrację, niezwykle ważne procesy, które mogły oczyścić polskie życie publiczne (także naukowe) z dramatycznie szkodliwych elementów myślenia i działania systemu komunistycznego.

My, członkowie środowisk akademickich skupieni w Akademickich Klubach Obywatelskich uważamy, że w swej publicystycznej wypowiedzi minister Gowin zawarł treści całkowicie zrozumiałe i oczywiste. Jesteśmy przekonani, że polskie społeczeństwo trafnie odczyta, co jest walką o tracone uprzywilejowane pozycje, a co prawdziwą troską o odbudowę etosu polskiego życia publicznego.
 

Lista sygnatariuszy znajduje się na stronie internetowej ako.poznan.pl
Tam też można dodać swój podpis
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...


Szokująca liczba zgonów w Hiszpanii jest „wierzchołkiem góry lodowej”? Porażający raport!

/ geralt

  

Podawana oficjalnie liczba zmarłych i zakażonych koronawirusem w Hiszpanii może być tylko „wierzchołkiem góry lodowej” - wynika z raportu sporządzonego przez Instytut Zdrowia im. Carlosa III, który opublikował dziennik „El Pais”. „Wiedzieliśmy, że liczba zakażonych jest w rzeczywistości wyższa od wykrywanej, ale teraz stwierdziliśmy, że jest też dużo więcej zmarłych z powodu koronawirusa. Z tego wniosek, że wirus uderzył z jeszcze większą siłą, niż wynikałoby to z danych przekazywanych oficjalnie” - powiedział były pracownik Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Daniel Lopez Acuna.

Z raportu wynika, że liczba zmarłych i zakażonych może być w rzeczywistości dużo wyższa, gdyż jako ofiary śmiertelne koronawirusa liczone są tylko te osoby, u których wcześniej przeprowadzono testy na obecność SARS-CoV-2 i u których testy te dały wynik pozytywny. Do statystyk nie wlicza się natomiast osób, które zmarły np. w swoich domach lub w domach opieki i którym nie zrobiono testów.

[polecam:https://niezalezna.pl/319356-kolejne-smutne-statystyki-z-hiszpanii-w-tym-kraju-zmarlo-juz-5690-zakazonych-koronawirusem]

W raporcie wzięto pod uwagę codzienną liczbę zmarłych, ujętą w rejestrach cywilnych, i porównano ją ze średnią od 2008 roku. Z raportu wynika, że w wielu regionach Hiszpanii liczba osób zmarłych w marcu br. podwoiła się.

W regionie Kastylia-Leon w ciągu jednego tygodnia (17-24 marca) odnotowano 885 zgonów, podczas gdy średnia z lat poprzednich w tym samym czasie wynosi 500. W przypadku 385 przypadków śmierci powyżej średniej tylko w mniej niż jednej trzeciej (122) za przyczynę uznano koronawirusa. Jako przyczynę śmierci u reszty podano np. zapalenie płuc, gdyż tym osobom nie zrobiono testów na SARS-CoV-2.

W regionie Madrytu w ciągu tygodnia 10-16 marca zanotowano 1318 zgonów, tj. o 66 proc. więcej niż wynosi średnia (794), ale tylko 192 zgony uznano za spowodowane koronawirusem.

[polecam:https://niezalezna.pl/319366-farmaceuta-o-przerazajacej-sytuacji-w-hiszpanii-ta-praca-staje-sie-droga-krzyzowa]

W regionie Kastylia-La Mancha w dniach 15-24 marca odnotowano 938 zgonów, czyli ponad 75 proc. więcej, niż wynosi średnia. Jednak z 404 przypadków ponad średnią tylko połowa została uznana za spowodowaną koronawirusem.

Podobna sytuacja jest w innych regionach Hiszpanii - w Katalonii, Aragonii, Kantabrii, Walencji i Nawarze.

„Wiedzieliśmy, że liczba zakażonych jest w rzeczywistości wyższa od wykrywanej, ale teraz stwierdziliśmy, że jest też dużo więcej zmarłych z powodu koronawirusa. Z tego wniosek, że wirus uderzył z jeszcze większą siłą, niż wynikałoby to z danych przekazywanych oficjalnie”

- powiedział były pracownik Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Daniel Lopez Acuna.

Zgodnie z danymi ministerstwa Zdrowia w Madrycie z soboty, liczba zmarłych na koronawirusa w Hiszpanii wzrosła w ciągu doby o 832 osoby, do 5690 osób. Zainfekowanych było 72 248 osób, o ponad 8,1 tys. więcej niż dobę wcześniej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts