Zakłamanie i manipulacja pod płaszczykiem wolności słowa? Niemcy przekraczają kolejne granice

Ostatnie tygodnie to wysyp w niemieckich mediach i na niemieckich estradach mocno kontrowersyjnego rodzaju satyry, która dla wielu Polaków bardziej przypomina antypolskie nagonki.

smerfiq/twitter.com
Ostatnie tygodnie to wysyp w niemieckich mediach i na niemieckich estradach mocno kontrowersyjnego rodzaju satyry, która dla wielu Polaków bardziej przypomina antypolskie nagonki. Rząd niemiecki nie widzi w tym jednak żadnego problemu, a w mediach ze wzmożoną siłą wracają informacje o „polskich obozach koncentracyjnych” – informuje korespondent portalu niezalezna.pl z Hamburga.  
 
Jak już informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl organizatorzy karnawału w Düsseldorfie postanowili na jednej z platform karnawałowego korowodu umieścić obrażający Polaków, oraz polskie władze instalację, w której postać mężczyzny przypominająca dyktatora w czapce z napisem „Kaczyński”, przyciska brutalnie butem do ziemi kobietę, która ma symbolizować całą Polskę. Platforma z taką właśnie instalacją została oficjalnie zaprezentowana przed miejskim ratuszem. Niemieckie media dość kpiąco informują, że w tej kwestii interweniowało nawet polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Minister Witold Waszczykowski ocenił instalację jako „wybryk” i przejaw „lekceważenia Polaków i polskich polityków”. Zapowiedział, że wystosuje w tej sprawie zapytanie do rządu niemieckiego.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Skandaliczna figura na paradzie w Dusseldorfie. Polska pod butem Kaczyńskiego
 
Czyżby brak komunikacji?
Z kolei dziennik Rheinische Post (Düsseldorf) informuje, jakoby rzecznik prasowy Polskiej ambasady w Berlinie Jacek Biegała na zadane przez niemiecką gazetę pytanie o ewentualne polskie reakcje wobec „satyry” pokazanej na jednym z wozów karnawałowych w Düsseldorfie, miał zlekceważyć temat. Tymczasem Polacy w Niemczech zapowiadają protesty w związku ze skandaliczną figurą na paradzie.

- W tej chwili zastanawiamy się nad protestem w tej sprawie – powiedział w rozmowie z portalem niezalezna.pl przewodniczący Związku Polaków w Niemczech spod znaku Rodła Jozef Malinowski.  

Niemiecka wolność słowa i wolność prasy
Rzecznik prasowy niemieckiego rządu Stefan Seifert podczas konferencji prasowej stwierdził, że nie będzie żadnej rządowej krytyki wobec „satyry” pokazanej na jednym z wozów karnawałowych w Düsseldorfie.

- W Niemczech mamy wolność wyrażania swoich opinii i wolność artystyczną – stwierdził Seifert, dając do zrozumienia, iż rząd nie nie ma zamiaru interweniować w tej sprawie.

Brak reakcji niemieckich władz na tak skandaliczne przejawy manipulacji prowadzi do wzmożenia w ostatnim czasie kolejnych przypadków przekłamań historycznych i publikacji zawierającej sformułowania „polskie obozy”. O „polskim KZ Izbica” gdzie została zamordowana żydowska malarka Helene Taussig, pisał 21 stycznia kulturalny magazyn niemiecki „Der Freitag”. W wielu niemieckich magazynach pojawiły się natomiast opisy jednego z filmów, w których czytamy o „polskim obozie, gdzie w morderczych celach używa się cyklonu B” (www.rtv.de). Sformułowania  „Nacjonalistyczny obóz zagłady w polskim Auschwitz” użył natomiast 28 stycznia dziennik „Suedwest Umschau”, a które od razu nasuwa skojarzenia, że to był „polski obóz”. Na portalu www.glaubeaktuel.de (szef portalu publikuje m.in. w Der Spiegel, New York Times) pojawiły się z kolei informacje o „polskim getcie”.
 

 


Źródło: niezalezna.pl

Waldemar Maszewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo