Hitler wraca na niemieckie salony - jako zbrodniarz z „ludzką twarzą”

Niemieccy filmowcy zapowiedzieli powstanie pierwszego serialu fabularnego, którego główną postacią zostanie twórca i dyktator Trzeciej Rzeszy, zbrodniarz wojenny Adolf Hitler.

autor nieznany; de.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Bildrechte#Sonderfall:_Juristische_Person_als_Urheber_.28bis_1965.29
Niemieccy filmowcy zapowiedzieli powstanie pierwszego serialu fabularnego, którego główną postacią zostanie twórca i dyktator Trzeciej Rzeszy, zbrodniarz wojenny Adolf Hitler. – Musimy poczekać z komentarzami, aż zobaczymy film. Najlepszą odpowiedzią na tego typu projekty jest natomiast utworzenie skutecznej polskiej polityki historycznej – mówi w rozmowie z „Codzienną” polski i niemiecki historyk prof. Bogdan Musiał.

„Czy można pokazać Adolfa Hitlera jako człowieka, a może nawet trzeba? Producenci filmowi Niki Stein i Hark Bohm ruszają z projektem pierwszego niemieckiego miniserialu o Hitlerze” – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”) w tekście pt. „Serial o Hitlerze. Właściwie dlaczego nie?”.

Autorzy pomysłu przyznają, że żadna historyczna postać „nie oddziaływała i nadal nie oddziałuje na Niemcy tak mocno jak właśnie Hitler”, dlatego postanowili nakręcić czteroczęściowy pełnometrażowy film o nim, każda część ma trwać ok. 120 min. Film będzie nowatorskim przedsięwzięciem, nikt do tej pory nie ośmielił się nakręcić filmu fabularnego, którego bohaterem jest Adolf Hitler. Projekt będzie kosztował ok. 20 mln euro i będzie pokazywany w kraju i za granicą.

Producenci w rozmowie z „FAZ” mówią, że potrzebuje go niemiecka opinia publiczna, dogłębne poznanie takiej postaci jak Hitler pozwoli społeczeństwu na lepsze rozpracowanie zjawisk hitleryzmu i nazizmu. Do tej pory w wielu produkcjach Hitler pokazywany był jako postać komiczna, ewentualnie tragikomiczna, ale „nikt nie odważył się pokazać go jako skomplikowanego psychicznie, normalnego człowieka w różnych sytuacjach”. Producenci tłumaczą, że chcą to zrobić, aby sprowokować widzów do rozmyślań.

Sama zapowiedź powstania filmu wzbudziła w Niemczech kontrowersje. Historycy i część opinii publicznej wyrazili obawy, że obraz spowoduje jedynie niepotrzebne sentymenty wśród skrajnie myślących obywateli.

Również Polakom mieszkającym w Niemczech projekt Steina i Bohma niekoniecznie się podoba.

– Mamy bardzo złe doświadczenia w tym zakresie, jeśli chodzi o niemieckie filmy opowiadające o najnowszej historii, szczególnie o okresie II wojny światowej. Przypominam o filmie „Nasze matki, nasi ojcowie”. Zapowiadano go jako rzetelny obraz historyczny, ostatecznie okazał się on jednak antypolskim filmem, pokazującym żołnierzy Armii Krajowej jako nieokrzesanych antysemitów – zauważył w rozmowie „Codzienną” Janusz Nowak z hamburskiego oddziału Związku Polaków w Niemczech spod znaku Rodła (ZPwN).

Bardziej ostrożny w ocenach projektu filmowego o Hitlerze jest historyk prof. Bogdan Musiał. W rozmowie z nami naukowiec stwierdził, że z konkretnymi ocenami należy jednak poczekać do ukończenia filmu.

– Niemcy uważają, że już dawno rozliczyli się ze swoją przeszłością. Więc historycy, politolodzy niemieccy, a także filmowcy są przekonani, że nikt już nie może im zarzucić np. gloryfikowania Adolfa Hitlera. Oczywiście niemieckie rozliczenie się z przeszłością uznaje za rzetelne sama niemiecka opinia publiczna – tłumaczy prof. Musiał.

Zdaniem historyka najlepszą polską odpowiedzią na tego typu filmy i inne projekty jest rozpoczęcie skutecznej polskiej polityki historycznej, której do tej pory Polska się nie dopracowała.

Cały tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej Codziennie"
 

 


Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Waldemar Maszewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo