W piątek i sobotę w Warszawskiej Operze Kameralnej wystawiono „Operetkę” Witolda Gombrowicza w reżyserii dyrektora WOK, Jerzego Lacha. Połączenie współczesnych form scenicznych z klasycznym tekstem i wspaniałą muzyką orkiestry WOK to rodzaj eksperymentu, który został znakomicie przyjęty przez widzów.

Na ten odważny ruch zdecydowali się: dyrektor WOK - Jerzy Lach, który całość wyreżyserował oraz kompozytor Michał Dobrzyński. Kameralny skład orkiestry taktowanej niemal solistycznie, wymagające partie wokalne, intrygująca scenografia Jerzego Rudzkiego dopełniona choreografią Jarosława Stańka, to wszystko czyni dzisiejsze wystawienie gombrowiczowskiej "Operetki" jednym z najważniejszych wydarzeń operowych tego sezonu.


fot. mat. prasowe

- Każde wybitne dzieło wytrzymuje próbę czasu poprzez swój uniwersalizm, bowiem dotyka rzeczy, które są niezmienne w historii. Jeden świat się rozpada a powstaje nowy. Jest wyzwalanie się z pewnych konwenansów, ale te rodzą kolejne, nowe, inne. O tym jest "Operetka" Gombrowicza ale o tym jest też "Operetka" kompozytora Michała Dobrzyńskiego. Chyba istotniejszy jest cały koncept gombrowiczowski, upadek świata i powstanie nowego ukryty w samym języku dramatu – mówił w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” Przemysław Fiugajski, dyrygent prowadzący orkiestrę Warszawskiej Opery Kameralnej.


fot. mat. prasowe

„Operetka” to jeden z najsłynniejszych dramatów Gombrowicza. Powstał na emigracji i opublikowany był w latach 60-tych ubiegłego wieku.