Piętrzą się problemy, wobec których władze Chin pozostają bezsilne. Dobrym przykładem jest rosnące zadłużenie firm – po trzech kwartałach 2015 r. przekroczyło 12,5 bln dol. Tymczasem Pekinowi wyraźnie brak koncepcji walki z tym długiem, a spowalniająca gospodarka i niska rentowność dużych przedsiębiorstw nie pomagają – napisał portal NBP obserwatorfinansowy.pl.

W dodatku w ostatniej dekadzie zobowiązania chińskich korporacji rosły w średniorocznym tempie 16 proc. Generują największą część zadłużenia kraju. Szacunki Goldman Sachs i Ludowego Banku Chin wskazują, iż w 2015 r. dług przedsiębiorstw stanowił prawie 180 proc. chińskiego PKB. Zdaniem Standard & Poor’s było to 160 proc. PKB. Rozbieżności w wyliczeniach wynikają z trudności jednoznacznego rozróżniania długu rządowego od korporacyjnego.

Według portalu nawet w wariancie bardziej optymistycznym udział długu firm w PKB szybko rośnie. Jeszcze w połowie 2014 r., według McKinsey, było to bowiem 125 proc. PKB. Już wówczas dawało to Państwu Środka mało chlubną pozycję lidera w świecie pod względem relacji zadłużenia korporacji do PKB (przed Francją i Hiszpanią).

Niezależnie od tego, które szacunki są bliższe rzeczywistości, ponad 40 proc. zobowiązań przedsiębiorstw stanowią wzajemnie pożyczki udzielane sobie przez korporacje niefinansowe (15 lat wcześniej ten rodzaj długu stanowił tylko 20 proc.).

„Wielkość zadłużenia i wzajemne kredytowanie się mało rentownych podmiotów mogą wprowadzić Chiny w pułapkę deflacji długu” – stwierdza na zakończenie portal.