Kreml wydał rezerwy - coraz więcej Rosjan bez pracy

  

Stopa bezrobocia rośnie w Rosji od pół roku i nic nie zapowiada odwrócenia tego trendu. W 2016 r. pogrążona w recesji gospodarka rosyjska i brak pieniędzy mogą zmusić władze na Kremlu do przeprowadzenia drastycznych reform socjalnych, jak wprowadzenie płatności przy korzystaniu z usług medycznych.

Centralna agencja prasowa Federacji Rosyjskiej TASS, powołując się na dane udostępnione przez biuro prasowe rosyjskiego resortu pracy, podała informację, że liczba zarejestrowanych bezrobotnych w Rosji przekroczyła milion. Tylko od 20 do 27 stycznia zwiększyła się ona o 3,4 proc., a wzrost bezrobocia odnotowano aż w 82 regionach Rosji. Największy na Krymie, zaś tylko w trzech regionach liczba zarejestrowanych bezrobotnych się zmniejszyła. Jak podaje rosyjskie ministerstwo pracy, w 2016 r. stopa bezrobocia w Rosji sięgnie 6 proc., a na walkę z bezrobociem Kreml planuje przeznaczyć w tym roku 5 mld rubli.

Podana liczba 1 mln osób bez pracy budzi pewne zdziwienie, gdyż z kolei rosyjska agencja statystyczna Rosstat podała, że liczba bezrobotnych na koniec 2015 r. wyniosła 4,3 mln. Potwierdzają to informacje publikowane przez portal Tradingeconomics.com, który podał, że w styczniu 2016 r. liczba zarejestrowanych osób bez pracy w Rosji wyniosła 4,4 mln. Według portalu jeszcze we wrześniu 2015 r. stopa bezrobocia wynosiła 5,2 proc., w styczniu tego roku zaś już 5,8 proc. Przewiduje się, że już w kwietniu urośnie do 6,1 proc.

Ekonomiczne prognozy dla Rosji są mało optymistyczne. W 2015 r. PKB spadł o 3,7 proc. Wiele wskazuje, że również w 2016 r. będzie recesja, a kurczenie się rosyjskiej gospodarki będzie powodowało ubytek miejsc pracy. Rosnące bezrobocie to kolejny z wielu problemów tamtejszej gospodarki. Przede wszystkim z uwagi na niskie ceny ropy naftowej Kremlowi zaczyna brakować pieniędzy. – Do końca 2016 r. Rosja nie wyklucza całkowitego wyczerpania środków jednego z dwóch funduszy, w których zgromadziła oszczędności na czarną godzinę – poinformował minister finansów Anton Siłuanow.

Eksperci twierdzą, że Rosja będzie zmuszona podnieść podatki zarówno dla ludzi, jak i dla biznesu. Może też wprowadzać drastyczne reformy socjalne, jak podniesienie wieku emerytalnego czy wprowadzenie płatności przy korzystaniu z usług medycznych. Z powodu braku środków w budżecie rosyjskie władze postanowiły odebrać świadczenia części pracujących emerytów. Bardzo możliwe, że Kreml będzie też zmuszony do zaciągania zagranicznych kredytów.

CAŁY TEKST W "GAZECIE POLSKIEJ CODZIENNIE"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Doradca Komorowskiego wspomina jego wyborczą porażkę: Przykładem idiotyzmu było 16 bronkobusów

Zdjęcie ilustracyjne / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

- Kampania Bronisława Komorowskiego w 2015 roku stała się areną walki różnych frakcji w Platformie Obywatelskiej i było to jedną z przyczyn porażki wyborczej prezydenta - uważa doradca byłego prezydenta Tomasz Nałęcz. Według niego, niedociągnięć było wiele, a jednym z najlepszych przykładów są tzw. "Bronkobusy".

Pięć lat temu kampania prezydencka była niezwykle intensywna. Niemal wszystkie sondaże dawały zwycięstwo Bronisławowi Komorowskiemu, lecz Andrzej Duda spotykał się z Polakami, konsekwentnie dążył do zwycięstwa i ostatecznie pokonał ówczesnego prezydenta w drugiej turze wyborów. Doradca Komorowskiego wspomina tamten czas i wskazuje na błędy, jakie wtedy popełniono.

- Komorowski padł ofiarą partykularnych interesów PO i wewnętrznej rywalizacji w Platformie. Np. w 2000 roku kampanię Kwaśniewskiego robił SLD. To był ogromny wysiłek tej partii, ale zarazem był zakaz stemplowania kampanii Kwaśniewskiego znakiem partyjnym. W kampanii 2015 r. było odwrotnie. Platforma uważała, że Komorowski ma zwycięstwo w kieszeni, a sama ma słabe notowania, więc trzeba się nagłośnić, korzystając z kampanii Komorowskiego

- uważa Tomasz Nałęcz. 

Według niego, efekt takich działań był do przewidzenia. 

- PiS w pewnym momencie zorientowało się, że to jest ta furtka, dzięki której można zamienić wyłom w murze w wielką dziurę. Efekt był taki, że nie tyle Platforma się nagłośniła, ile sprowadziła wynik Komorowskiego do swojego. Nie mówiąc już o tym, że tam były dwie lub więcej frakcji, które się ścierały, podstawiając sobie wzajemnie nogi

- stwierdza. 

Niedociągnięć w kampanii Komorowskiego, co zdecydowało o wygranej Andrzeja Dudy, było wiele.

- Najlepszym przykładem idiotyzmu było 16 bronkobusów, choć w żadnym nie było Komorowskiego. Bronkobus przyjeżdżał, ludzie czekali na Komorowskiego, a tu wychodził poseł PO, którego już mieli serdecznie dosyć. Tak to wyglądało

- kończy Nałęcz. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts