Przede wszystkim nie szkodzić! - o reformie TVP

Musimy przede wszystkim uważać, żeby nie wylać dziecka z kąpielą.

Filip Błażejowski
Musimy przede wszystkim uważać, żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Mam nadzieję, że stopniowo uda się nam zbudować atrakcyjną, obiektywną telewizję, która zadowoli, a być może nawet zachwyci Polaków – mówi o reformie mediów Marcin Wolski, pisarz, satyryk, publicysta „Codziennej”, doradca prezesa TVP Jacka Kurskiego, w rozmowie z Magdaleną Piejko.

Jakich zmian wymaga TVP?
Telewizja wymaga głębokich zmian strukturalnych, które muszą zostać przeprowadzone tak, żeby nie wylać dziecka z kąpielą, żeby przeciętny widz był przekonany, że zmiany dotyczą jakichś 20 proc. całego obszaru. Diametralne zmiany tylko by odstraszyły odbiorców. Teraz skupiamy się na budowaniu spokojnej, obiektywnej, rzetelnej debaty. I wydaje mi się, że to się sprawdza. Dopiero drugi etap zmian, który wymaga czasu, to budowanie ciekawej, zupełnie nowej oferty, takiej, która trafi do wielu. To jest teraz najważniejsze.

Jak Pan sądzi, czy w czerwcu nastąpi kolejny etap reformy? Czy raczej utrwalą się tylko te zmiany wprowadzane na etapie pośrednim, przed wprowadzeniem ustawy o mediach narodowych?
Trudno powiedzieć. Z dnia na dzień sytuacja się zmienia. Wiele będzie zależało od tego, jak będzie wyglądała nowa ramówka, czy uda się tej ekipie zbudować atrakcyjną telewizję na wysokim poziomie zawodowym. Mam nadzieję, że do budowy nowej telewizji włączą się różne środowiska, także twórcze. Bardzo wiele czynników będzie miało wpływ na to, czy uda się nam zbudować wreszcie taką naszą prawdziwą telewizję. Ale wierzę, że dla wielu ludzi te zmiany będą akceptowalne.

A co z rozrywką? Jak Pan jako specjalista od tej dziedziny ocenia jej obecność w dotychczasowej TVP?
To, co do tej pory pojawiało się w mediach pod tym szyldem, trudno nazwać rozrywką. Można powiedzieć, że w niektórych wypadkach dochodziło do profanacji tej dziedziny, do spłaszczenia jej przekazu. Taki np. „kabaret” – kojarzy się teraz z ogromnie płytką i wulgarną walką polityczną. W rzeczywistości jest to wielka sztuka. Niesłychanie trudno jest połączyć dowcip i inteligencję. Poszukiwanie i selekcja osób, które taki talent posiadają, z pewnością zajmie dużo czasu. Co do starszej generacji, to, nie ukrywam, chodzą mi po głowie dwie szopki polityczne. Jedna byłaby podsumowaniem tych ostatnich kilku lat, w których się nie ukazywały, druga dotyczyłaby polityki bieżącej. W tej drugiej tyle samo miejsca poświęciłbym zarówno opozycji, jak i rządzącym.

 


Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Magdalena Piejko
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo