Propagandysta nie będzie dziennikarzem, tak jak pedofil nie będzie opiekunem dzieci

  

Wolności słowa, demokracji nie da się budować w oparciu o instytucje medialne powiązane z ludźmi, którzy kariery, pieniądze i wpływy zawdzięczają zniewalaniu współobywateli. Tak jak nie udało się zbudować instytucji niepodległego państwa z kursantami GRU.

Jedna z pracownic pewnej stacji telewizyjnej na tzw. balu dziennikarzy powiedziała, że to nieprawda, iż polscy dziennikarze są do kitu. W pełni zgadzam się z tą oceną. Są do... zupełnie czegość innego. Ale określenie „dziennikarze” jest kompletnie mylące. Dziennikarz samodzielnie, kierując się własnym sumieniem, poszukuje prawdy. Obserwując efekty aktywności pracowników instytucji medialnych, można odnieść wrażenie, że gdyby ktoś nagle pozwolił im być dziennikarzami, to nie wiedzieliby, co robić. Najpoważniejszym egzaminem dla polskiego dziennikarstwa po 1989 r. był 10 kwietnia 2010 r. Wtedy nawet ci, którzy wcześniej mieli wiele na sumieniu, mogli zmyć z siebie winy postkomunistycznej propagandy. Wystarczyło chociażby odmówić powtarzania jak mantry kremlowskiego przekazu. Ale dla znakomitej większości okazało się to albo za trudne, albo po prostu nieopłacalne. Po dramacie smoleńskim widać jak na dłoni, iż masa ludzi określanych w Polsce mianem dziennikarzy specjalizuje się w blokowaniu debaty publicznej wtedy, gdy jest ona niekorzystna dla środowisk postkomunistycznych. Ich działalność jest zaprzeczeniem demokracji. W ciągu ostatnich lat kilka milionów ludzi demonstrowało w obronie wolności słowa. Część uczestników tych obywatelskich zrywów bała się ekip telewizyjnych największych stacji. Czy ich pracownicy zadali sobie pytanie: „Dlaczego zwykli ludzie, którzy w podobno demokratycznym kraju walczą o podstawową swobodę obywatelską, angażując w tę aktywność swój czas, wysiłek i pieniądze, uciekali przed nimi, jak kiedyś przed bezpieką?”. Żeby zadać sobie takie pytanie, trzeba mieć sumienie. A babranie się w propagandowym ścieku sumieniu nie służy. Otóż ludzie bali się, bo przypuszczali, że zostaną zohydzeni, poniżeni, a ich przesłanie wypaczone. Kilka miesięcy temu wydarzyła się rzecz bez precedensu. Przed sądem, w sprawie politycznej dotyczącej spisku przeciwko legalnej instytucji państwa, zeznawał ubiegający się o reelekcję prezydent. Instytucje telewizyjne wysłały swoich pracowników. Ci stali za kamerami, ale nie transmitowali, inni siedzieli w studiach telewizyjnych i udawali, że nic wyjątkowego się nie dzieje, ich wydawcy wymyślali tematy, byle tylko nie powiedzieć obywatelom, co robi głowa państwa i dlaczego. Na sali był jeden dziennikarz. Dzięki transmisji przez telefon komórkowy opinia publiczna miała szansę zobaczyć lawirującego Komorowskiego, którego po kilku miesiącach sąd uznał za wątpliwej wiarygodności świadka. Tak się składa, że dziennikarz pracował dla stacji, która niczego nie zawdzięcza komunistycznym służbom. Trzeba jasno powiedzieć: wolności słowa, demokracji nie da się budować w oparciu o instytucje medialne powiązane z ludźmi, którzy kariery, pieniądze i wpływy zawdzięczają zniewalaniu współobywateli. Tak jak nie udało się zbudować instytucji niepodległego państwa z kursantami GRU. Propagandysta nigdy nie będzie obrońcą swobód obywatelskich, tak jak pedofil nie zmieni się w dobrego opiekuna dzieci. W Polsce w ostatnich latach dokonało się tak niewyobrażalne spustoszenie debady publicznej, że czas skończyć z ważeniem, kto jest bardziej, a kto mniej unurzany w propagandowym ścieku. Ktoś, kto w chwili wyjątkowej wagi dla bezpieczeństwa państwa dał sobie złamać kręgosłup, uczestniczył w okłamywaniu ludzi lub, co gorsza, nakazywał to innym, powinien nie mieć wstępu do mediów publicznych. Pluralizm nie polega na uwiarygodnianiu oszustów.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts