W tym samym czasie dwie polskie orkiestry symfoniczne koncertują na dwóch krańcach naszej planety. Filharmonia Narodowa występuje w Japonii, a Polska Orkiestra Symfoniczna Polskiej Filharmonii Bałtyckiej jest na najdłuższym w historii tournée po Stanach Zjednoczonych.

Amerykańska trasa to spektakularne ukoronowanie 70-lecia gdańskiego zespołu, który w tym sezonie obchodzi jubileusz. Wystarczy wspomnieć, że w czasie tournée zaplanowano 43 koncerty w najbardziej prestiżowych salach koncertowych w osiemnastu stanach.

W programach koncertów, które trwają od 13 stycznia, a zakończą się 20 marca, znajdą się m.in. flagowe dzieła muzyki polskiej: II Koncert fortepianowy f-moll Fryderyka Chopina oraz II Koncert skrzypcowy d-moll Henryka Wieniawskiego. Zaprezentowane zostaną także jedne z najpiękniejszych dzieł europejskich twórców – Ryszarda Wagnera, Ludwiga van Beethovena, Piotra Czajkowskiego oraz Nikołaja Rimskiego-Korsakowa. W gronie solistów znaleźli się m.in. skrzypek Jarosław Nadrzycki, a za fortepianem zasiądzie Marcin Koziak – pianista wielokrotnie wyróżniony w konkursie chopinowskim w 2010 r. Amerykańska trasa obejmuje tak liczące się na mapie kulturalnej miasta, jak Waszyngton, Savannah, Portsmouth, Detroit, Las Vegas czy Nowy Jork. Pierwsze koncerty w Alabamie i na Florydzie zwieńczyły znakomite recenzje krytyków i świetne przyjęcie wielotysięcznej publiczności.

– Przychodząc na koncert z udziałem Orkiestry Filharmonii Bałtyckiej 21 stycznia w Teatrze Sharon w The Villages na Florydzie, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Jednak już po trzech minutach koncertu fortepianowego Czajkowskiego w wykonaniu Marcina Koziaka pomyślałam: ten facet jest dobry, bardzo dobry. Z największą przyjemnością oglądało się także dyrygenta, którego mowa ciała i poszczególne wejścia były wprost hipnotyzujące

– ocenia Marylin Mclean z portalu Bachwithbeat.com.

Z wielką przyjemnością śledzi się też wpisy młodych muzyków na ich profilach w mediach społecznościowych. Obok wielkiej dumy z propagowania polskiej kultury chętnie pokazują ciekawostki, jak choćby to, że sprzęt filharmoników podróżuje wielkimi tirami, które my znamy choćby z amerykańskich filmów drogi bądź relacji z koncertów gigantów rocka: The Rolling Stones czy Paula McCartenya. Robią wrażenie!

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie".