Prokuratura ustaliła sprawcę ws. wyniesienia i sprzedaży "Gęsiarki" Romana Kochanowskiego - obrazu, który znajdował się w Pałacu Prezydenckim za prezydentury Bronisława Komorowskiego. - Prokurator ogłosił zarzut byłemu kelnerowi z Kancelarii Prezydenta - informuje portal niezalezna.pl rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Przemysław Nowak. Fakt sprzedaży na aukcji "Gęsiarki" wyniesionej z Pałacu, jako pierwsza ujawniła niezalezna.pl.

Były kelner z Pałacu Prezydenckiego usłyszał zarzut paserstwa. To on miał wystawić obraz na aukcję jednego z warszawskich domów aukcyjnych. - Jarosław G. usłyszał zarzut nabycia w bliżej nieustalonym dniu w 2014 r. obrazu „Gęsiarka” pochodzącego z czynu zabronionego, tj. zarzut popełnienia przestępstwa paserstwa - poinformowała warszawska prokuratura.

CZYTAJ WIĘCEJ: "Gęsiarka". Obraz skradziony z Pałacu Prezydenckiego - już został sprzedany za 10 tys. złotych

Ciekawa jest wersja, jaką kelner przedstawił śledczym:

"Podejrzany wyjaśnił, iż w nieustalonej bliżej dacie na jesieni 2014 r. nabył ww. obraz za kwotę 100 zł pod Halą Mirowską od nieznanego mu mężczyzny. Tego samego dnia obraz ten miał wstawić do lombardu za kwotę 1800 zł. Wyjaśnił, iż nie miał samodzielnego dostępu do pomieszczeń, w których znajdował się obraz „Gęsiarka” i inne zaginione przedmioty" - cytuje podejrzanego prokurator Nowak.

W całej sprawie pojawia się również wątek polityczny dotyczący "Nowoczesnej" Ryszarda Petru. Sekretarz generalny tej partii, Adam Szłapka jako pracownik Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego pracował w pomieszczeniu, z którego obraz zniknął i jego nazwisko pojawia się w materiałach śledczych.

– Nie zwróciłem uwagi, w którym momencie ten obraz zginął – tłumaczył "Gazecie Polskiej Codziennie" Szłapka. Jak opowiada: w momencie stwierdzenia zaginięcia, wyszło na jaw, że na miejscu "Gęsiarki" ktoś powiesił... kalendarz.