Zdaniem Nowoczesnej, podatek nałożony na sklepy wielkopowierzchniowe może się nie spodobać Brukseli. – Wyższa stawka obejmuje głównie sieci zagraniczne (...) może oznaczać, że będą dyskryminowane podmioty zagraniczne i może to stanowić naruszenie prawa unijnego i może budzić wątpliwości Komisji Europejskiej – stwierdziła w materiale "Wiadomości" TVP przedstawicielka partii Ryszarda Petru, Kamila Gasiuk-Pihowicz. 

Jak wynika z założeń rządowego projektu o podatku od hipermarketów, duże sklepy będą płacić trzy stawki podatku od obrotów. Prawo i Sprawiedliwość w kampanii wyborczej zapowiadało wprowadzenie takiej opłaty, dziś w swoim komunikacie Ministerstwo Finansów podało szczegóły.

Podstawowa stawka będzie wynosić 0,7 proc., nowa opłata ma mieć charakter progresywny. Najniższym podatkiem objęte zostaną duże sklepy, których przychód nie przekracza 300 mln zł. Powyżej tej kwoty hipermarket zapłaci daninę w wysokości 1,3 proc. Najwyższy podatek obejmie zarobki z soboty, niedzieli i świąt. i wyniesie 1,9 proc. Opłata od hipermarketów będzie zawierać kwotę wolną, wynoszącą 18 mln zł rocznego obrotu.

Opłata na sklepy wielkopowierzchniowe budzi obawy partii Ryszarda Petru. Posłowie Nowoczesnej przekonują, że po wprowadzeniu podatku markety albo pokryją koszty przenosząc je na dostawców, albo na klientów. Jako argument przeciwko daninie na zagraniczne sieci, partia Petru przedstawia również sprzeciw Brukseli.

Widzimy tutaj uderzenie, ze względu na progresywną stawkę podatkową, której wyższa stawka obejmuje głównie sieci zagraniczne z wyjątkiem jednej polskiej sieci, widzimy tutaj podstawę, która może oznaczać, że będą dyskryminowane podmioty zagraniczne i może to stanowić naruszenie prawa unijnego i może budzić wątpliwości Komisji Europejskiej

– stwierdziła dziś w Sejmie rzeczniczka Nowoczesnej, Kamila Gasiuk-Pihowicz.