Kopalnie KW rentowne już za rok?

  

Sytuacja Kompanii Węglowej jest coraz trudniejsza. W najbliższy wtorek organizacje związkowe będą rozmawiały z zarządem spółki o tzw. czternastce, bo nie ma pieniędzy na jednorazową wypłatę, zagwarantowaną w porozumieniach. Zarząd firmy proponuje rozłożenie należności na trzy raty. Aby ratować Kompanię, rząd chce przekazać 11 kopalń KW do Polskiej Grupy Górniczej.

Po zaniedbaniach poprzedniego rządu w sprawie ratowania górnictwa Kompania Węglowa znalazła się w jeszcze trudniejszej sytuacji. Rok temu czternastki wypłacono w dwóch ratach, teraz trzeba je rozłożyć na trzy. I choć termin wypłaty 14. pensji upływa 15 lutego, zarząd firmy nie jest w stanie go dotrzymać. Z powodu bardzo trudnej sytuacji finansowej i chęci utrzymania płynności, szefowie Kompanii Węglowej zaprosili organizacje związkowe na spotkanie w najbliższy wtorek. Proponują wypłatę I raty (25 proc. należności) do 15 lutego, II ratę (50 proc. należności) do 30 czerwca, zaś III ratę (25 proc. należności) do 30 września. Terminy wypłaty 14. pensji w ratach wymagają zawarcia zbiorowego porozumienia. Na wypłatę czternastek firma potrzebuje 224 mln zł.

Sytuacja w Kompanii Węglowej staje się coraz bardziej napięta. Związkowcy wystosowali list do ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, prosząc o pilne spotkanie. Ostrzegają, że działania zarządu KW, zmierzające do zmniejszenia wynagrodzenia oraz niekontrolowanego zatrudniania firm obcych w kopalniach, mogą doprowadzić do nikomu niepotrzebnych niepokojów społecznych. Tymczasem prezes KW Krzysztof Sędzikowski przekonuje, że do końca kwietnia Kompania ma zagwarantowane finansowanie. Udało się przekonać banki do planów ratowania firmy.

– Ministerstwo Energii jest zaangażowane w ratowanie górnictwa i znalezienie wyjścia z obecnej sytuacji od pierwszych dni urzędowania nowych ministrów – stwierdził prezes Sędzikowski. Cel jest taki, aby spółka, której groziła upadłość w lipcu ub.r., osiągnęła rentowność już w 2017 r. Pod koniec stycznia ma być perfekcyjnie dopracowany plan techniczno-ekonomiczny na bieżący rok i plany długofalowe, będące podstawą ofert dla inwestorów. Jak poinformował minister Tchórzewski, kluczowym etapem restrukturyzacji ma być przekazanie 11 kopalń Kompanii Węglowej do tworzonej Polskiej Grupy Górniczej. Ma to nastąpić jeszcze w tym półroczu, najlepiej na przełomie kwietnia i maja.

Nie będzie wnoszenia żadnych udziałów do Towarzystwa Finansowego Silesia. Takie rozwiązanie realizował poprzedni rząd, za co został mocno skrytykowany przez specjalistów od spraw górniczych, bo TF Silesia nie ma potencjału, aby przejąć takiego kolosa jak Kompania Węglowa. Na razie zarząd KW i minister energii nie chcą informować, którzy inwestorzy są zainteresowani inwestycjami w Polską Grupę Górniczą. Prezes Sędzikowski pochwalił obecną ekipę rządzącą za to, że nie gasi pożaru tylko w jednej spółce, ale koordynuje decyzje we współpracujących ze sobą branżach.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Brudne ręce warszawskiego ratusza? Będzie zawiadomienie do prokuratury ws. osadów z "Czajki"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

W poniedziałek złożę zawiadomienie do prokuratury ws. możliwości popełnienia przestępstwa przez warszawski ratusz - powiedział Ireneusz Stachowiak z Solidarnej Polski. Dodał, że odnalazł w gm. Jeziora Wielkie doły, do których - jego zdaniem - mogą być przywożone osady z oczyszczalni ścieków "Czajka". - Pewne jest to, że takie odpady - poszlamowe, są wywożone i zakopywane na terenie tej gminy - stwierdził.

Stachowiak, który jest prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu i liderem Solidarnej Polski w regionie kujawsko-pomorskim powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że "TVP Info podało, że odpady z Czajki były wywożone m.in. do jednej z gmin w województwie kujawsko-pomorskim, czyli Jezior Wielkich".

Ja ustaliłem na miejscu m.in. po rozmowie z wójtem, że tam jest "firma krzak", która wywozi różne odpady m.in. osadowe. One są w miejscowości Wójcin zakopywane w dołach. Gmina nie może poradzić sobie z tą firmą, która prowadzi ten proceder w sposób nielegalny 

- dodał.

[polecam:https://niezalezna.pl/288992-scieki-trafialy-do-wisly-ciezarowki-wywoza-odpady-poza-warszawe-a-trzaskowski-ucieka-wideo]

Zaznaczył, że w gminie Jeziora Wielkie (Kujawsko-pomorskie) nie ma składowiska odpadów ani możliwości ich przeróbki, a jest firma, która "w sposób nielegalny je zagospodarowuje".

Oczywiście kartki na osadach w tej gminie nie ma, ale prawdopodobieństwo tego, że są to osady z "Czajki" jest bardzo duże. Pewne jest to, że takie odpady - poszlamowe, są wywożone i zakopywane na terenie tej gminy

- stwierdził Stachowiak.

Podkreślił, że w jego ocenie nie ma wątpliwości odnośnie popełniania przez kogoś przestępstwa.

"Jeżeli informacja z TVP Info o wywożeniu odpadów z Czajki do tej gminy jest pewna, a ja ją tak traktuję, to zlokalizowaliśmy dokładne miejsce - nie składowisko, ale doły, do których trafiają odpady. Ten szlam jest zakopywany w ziemi"

- powiedział PAP.

[polecam:https://niezalezna.pl/289030-czyn-zagrozony-kara-pozbawienia-wolnosci-do-10-lat-jest-sledztwo-ws-czajki]

Stachowiak, który kandyduje do Sejmu z 8. miejsca na liście PiS w okręgu bydgoskim (nr 4) zapowiedział, że w poniedziałek złoży do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez warszawski ratusz.

[polecam:https://niezalezna.pl/289007-wladze-warszawy-nie-poinformowaly-kancelarii-prezydenta-o-awarii-spalarni-w-czajce]

"To miasto stołeczne Warszawa informuje, że odpady z Czajki są utylizowane w sposób prawidłowy. To ratusz wynajął firmy do tego celu, a one najprawdopodobniej zakupują osady w dołach" - wskazał Stachowiak.


Warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji informowało w czwartek, że na przełomie listopada i grudnia ub.r. z eksploatacji została wyłączona Stacja Termicznej Utylizacji Osadów Ściekowych (STUOŚ), co było związane z uszkodzeniem jednego z urządzeń spalarni. Przedsiębiorstwo zaznaczyło jednocześnie, że zdarzenie to nie stanowi zagrożenia dla ludzi i środowiska, a wyłączenie Stacji nie ma wpływu na sprawne funkcjonowanie oczyszczalni ścieków "Czajka".

Od tego czasu z oczyszczalni wywożone są odpady pościekowe. Jak informowało MPWiK, miesięczny koszt ich wywozu to 1,7 mln zł (wyliczony na podstawie kosztów wywozu od 01.01.2019 r. do 31.08.2019 r.), ale w tym samym okresie spółka nie poniosła miesięcznych kosztów, czyli około 0,8 mln zł, które ponosi, jeśli działa spalarnia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl