„Radiowa Jedynka za śmieciowym dziennikarstwem. Nowe szefostwo chce promowania insynuacji o Petru-agencie”, „Noc to czas szatana. Dziennik dobrej zmiany”, „Kaczyński rozwibrowuje i kusi”, „Opozycja odrzuca zaproszenie do szamba” – to tylko cztery tytuły tekstów z ostatniego tygodnia, jakie można było znaleźć w „Gazecie Wyborczej”. Dziennik Adama Michnika codziennie przekracza kolejne granice nienawiści. "Gazeta Polska Codziennie" podsumowuje język propagandy organu z ul. Czerskiej.

Trzy działy: „Wiadomości z kraju”, „PiS. Kronika rządów” i „Katastrofa smoleńska”. Tak wygląda schemat informacyjny na portalu GW.



Druga zakładka założona została pod konkretną tezę. „Nie zgadzamy się na groźne dla Polski i obywateli, często niedemokratyczne działania nowych władz. Będziemy publikować kronikę zawłaszczania i niszczenia państwa przez PiS” – tak dziennikarz GW, Roman Imielski tłumaczy stworzenie „kroniki”.

W pierwszych trzech tekstach były polityk Unii Wolności, Mirosław Czech ogłasza: „Państwo prawa się broni. Na jego straży Trybunał Konstytucyjny”. Tuż obok zastępca redaktora naczelnego GW Jarosław Kurski zastanawia się, czy „skoro rząd PiS nie słucha rodaków, to czy posłucha Brukseli?”, który nie ukrywa, że według gazety 2016 będzie rokiem „walki o dusze Polaków”. Codzienne rozliczanie PiS, sprowadza się do promowania kolejnych obraźliwych grepsów, jak np. grudniowe hasło „Dobra zmiana: PiS narobił do wazy”.



Do historii przeszła myśl, jaka znalazła się na łamach GW dwa miesiące temu. „PiS z ojcowską czułością właśnie wkłada ręce do majtek naszej Konstytucji” – pisał lewicowy felietonista tej gazety, Tomasz Piątek (wcześniej pisał do „Krytyki Politycznej”).

Na początku stycznia stały publicysta GW, Wojciech Maziarski pisał:

„Idzie PiS z wielką miotłą, będzie wymiatać ludzi. Wszystkich, jak leci. Jeśli się ktoś później pokaja i zapewni, że szanuje Przewodnią Siłę Narodu, modli się do Świętego Tupolewa, błogosławi łono, które wydało na świat Andrzeja Dudę, oraz wielbi pierś, która go wykarmiła, może zostać zweryfikowany pozytywnie i ponownie być przyjęty do pracy.”.


Swój tekst zatytułował apelem: „Niech przyjdzie gajowy i zrobi w Polsce porządek”. Ten sam publicysta w czwartek tak komentował rządowy projekt 500 zł na dziecko:
„Wiara w cudowną moc pięciu stówek demaskuje mentalność liderów PiS i ich stosunek do obywateli. Ileż trzeba mieć pogardy dla własnego społeczeństwa, by sądzić, że ochłap rzucony ciemnemu ludowi skłoni go do rezygnacji z wyższych wartości, takich jak wolność, praworządność czy swobody obywatelskie.”