Tekst o Petru i GRU nie powinien się ukazać! Wściekły atak Olejnik na "Gazetę Polską"

  

- To było jedyne miejsce, w które można było wtedy wyjeżdżać – tak Ryszard Petru tłumaczy się z informacji „Gazety Polskiej”, która ujawniła, że jako dziecko wychowywał się pod okiem GRU. W ruch obrony Petru aktywnie włączyła się "Gazeta Wyborcza". Autorka tekstu o Petru, Dorota Kania została już za to zaatakowana przez Wojciecha Czuchnowskiego, Ewą Milewicz i Monika Olejnik. Ta ostatnia dziś otwarcie zasugerowała, że publikacja o przeszłości Petru... w ogóle nie powinna się ukazać.

„To jest akcja w stylu dziadek z Wehrmachtu” – tak Ryszard Petru kilka dni temu w rozmowie z Moniką Olejnik tłumaczył się z publikacji „Gazeta Polska” nt. jego przeszłości. Jak ujawnił tygodnik: w kwietniu 1982 r., w czasie stanu wojennego, do kontrolowanego przez GRU Zjednoczonego Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej w Związku Sowieckim wyjechali wrocławscy naukowcy: Zygmunt Petru i jego żona Danuta Potoczna-Petru. Dwa lata później przyjechał do nich 12-letni syn Ryszard. „Późniejszy uczeń Leszka Balcerowicza spędzi w ZSRS dwa lata” – pisze „Gazeta Polska”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Mało znane fakty z życia Ryszarda Petru. Ciekawostką jest gdzie spędził młodość...

Pobyt Ryszarda Petru w Związku Sowieckim w latach 1984–1986 nie był jedynym jego pobytem za wschodnią granicą. Z dokumentów komunistycznej bezpieki wynika, że w 1988 r. uzyskał on zgodę ówczesnych władz PRL na wyjazd do ZSRS. Jechał tam do swojej cioci Danuty Niwickiej, która pracowała w szkole polskiej przy Ambasadzie PRL-u w Moskwie. Kontakty z ZSRS cała rodzina Ryszarda Petru miała od początku lat 60. do końca PRL, o czym można się dowiedzieć, przeglądając dokumenty komunistycznej bezpieki.

Sprawa przeszłości Ryszarda Petru i publikacji "GP" nie daje Monice Olejnik spokoju. Dziś temat ten poruszyła w rozmowie z politykami w Radio Zet i kazała się z publikacji tygodnika tłumaczyć się... rzecznikowi prezydenta Andrzeja Dudy.

- "Gazeta Polska" odkryła, że Ryszard Petru był wychowany pod okiem GRU. Pytam o to dlatego, bo "Gazeta Polska" to jest ta gazeta, której Jarosław Kaczyński podziękował w wyborach prezydenckich za to, że pomogła wygrać - zagaiła Olejnik kierując swoje pytanie do Marka Magierowskiego.

- Bardzo zgrabnie połączyła Pani tekst o GRU i Ryszardzie Petru z Jarosławem Kaczyńskim. Gratuluję, to bardzo przemyślne. Nie bardzo rozumiem dlaczego mam komentować teksty, które ukazują się w prywatnej gazecie na temat polityka, który jest z innego obozu politycznego - odpowiedział dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta.

Olejnik w tym momencie już nie kryła swojej wściekłości samym faktem ukazania się w "GP" tekstu o przeszłości Petru:

- Chodzi mi o kontekst. Czy w ten sposób powinno się walczyć z ludźmi. Czy to nie jest obrzydliwe, że człowiekowi wypomina się, że jak miał 12 lat, to był wychowywany pod okiem GRU. No przecież to jakieś bzdury kompletne, czy taki bełkot, taki bełkot powinien istnieć? Ja bym tego nie... - kontynuowała.


Magierowski próbował uspokoić Olejnik:

- Pani Moniko, ale zadaje Pani pytanie z tezą: "Czy taki bełkot powinien istnieć?". Jak mam odpowiedzieć na takie pytanie, przepraszam? Powiem pani wprost. Po pierwsze: nie czytałem tego tekstu, więc trudno mi się odnieść do szczegółów. Po drugie: jeżeli gazeta, konkretny dziennikarz pisze o jakimś polityku, zachowując wszelkie zasady rzetelności dziennikarskiej i pisze o nim prawdę, to nie widzę dlaczego taki tekst miałby się nie ukazać - podsumował przedstawiciel prezydenta.


W obronie Ryszarda Petru stanęła jego koleżanka z Nowoczesnej, obecna w studio.

- To jest w ogóle oburzające, to jest dokładnie jak "dziadek z Wermachtu", to jest szukanie w historii rodziny czegoś, o co można zaczepić. Jak 12-letni chłopak, w ogóle można przypuszczać, że był pod jakimś wpływem GRU? - pytała Katarzyna Lubnauer.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

„Użył hymnu do gry politycznej”. Najlepsza nauczka dla Tomczyka? Lichocka ostro: Ostatnia kadencja

Cezary Tomczyk / Maciej Łuczniewski/Gazeta Polska

  

– Najlepszą nauczką dla pana Tomczyka byłoby, gdyby to była jego ostatnia kadencja – powiedziała w rozmowie z niezalezna.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka, komentując wczorajsze wykonanie hymnu narodowego przez Cezarego Tomczyka.

Wczoraj podczas inauguracyjnego posiedzenia Sejmu IX kadencji posłowie złożyli ślubowanie. Jako pierwsi ślubowanie złożyli posłowie klubu PiS, następnie klubu Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL i koła Konfederacji.

Rota ślubowania zapisana w konstytucji brzmi:

"Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej". Tekst roty odczytał marszałek senior Antoni Macierewicz.

W trakcie ślubowania wyróżniły się dwie posłanki opozycji. Jedna przyszła w koszulce „konstytucja”, inna z wymachiwała szalikiem z tym napisem podczas ślubowania.

[polecam:https://niezalezna.pl/296929-chciala-by-bylo-o-niej-glosno-podczas-slubowania-wyciagnela-szalik-konstytucja-wideo]

„Bardzo chcą jakoś się zaznaczyć, zdobyć poklask. Ślubowanie jest uroczystym momentem, gdy poseł zobowiązuje się do służenia Polsce i obywatelom, przestrzegania konstytucji. Wszystkie zachowania, które wpisują się w jakiś happening są obniżaniem rangi tego momentu. Myślę, że wyborcy też to dostrzegą – powiedziała w rozmowie z niezalezna.pl Joanna Lichocka.

Gdy Sejm wznowił wczorajsze obrady po przerwie, było już jasne, że marszałkiem Senatu został Tomasz Grodzki z Koalicji Obywatelskiej. Poseł Cezary Tomczyk postanowił uczcić ten fakt i wyszedł na mównicę, po czym… zaczął śpiewać hymn narodowy.

[polecam:https://niezalezna.pl/296983-tomczyk-poderwal-poslow-do-hymnu-bowybrano-marszalka-senatu-nie-brakuje-glosow-krytyki]

– Posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie  śpiewali, tylko nieliczni zapewne na zasadzie odruchu. Myśmy w większości stali w smutku i milczeli, ponieważ było to coś, co jest niedopuszczalne w polskim Sejmie. Jeden z posłów używa hymnu Rzeczpospolitej do zabawy, gry politycznej. To jest kolejne przekroczenie granic. Cezary Tomczyk z Platformy Obywatelskiej znów zademonstrował ten szalenie niski poziom kultury politycznej. Oni po prostu nie wiedzą, że tego nie wolno robić, że tak nie wypada, że to jest poza kanonem dopuszczalnych zachowań, oni tego nie wiedzą

– podkreśliła poseł PiS.

[polecam:https://niezalezna.pl/297023-tomczyk-spiewal-hymn-sprawdzajac-na-komorce-slowa-szefernaker-niepowazne-i-zenujace]

To nie jest dla mnie zaskoczeniem, ponieważ ja wiem, że poziom takiej ogólnej wiedzy i ogłady tych polityków nigdy nie był za wysoki. Ja zawsze mówiłam o wielkiej ignorancji Platformy Obywatelskiej. Cieszę się, że to wychodzi tak jasno, demonstracyjnie. Pan Tomczyk, nawet jak ściągał tekst z telefonu – bo nie zna tekstu hymnu, to ściągał go z błędem. Zaśpiewał „póki”, a nie „kiedy”. W hymnie jest „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy” – zaznaczyła nasza rozmówczyni.

Poseł przypomniała, że rok temu kibice Legii zrobili wielka akcję z hasztagiem #kiedy.

„Było to wszędzie, m.in. na portalach społecznościowych, ale to na ignorantów z Platformy w ogóle nie zadziałało” – powiedziała Lichocka. Dodała, że niektórym posłom przydałaby się akcja edukacyjna.

[polecam:https://niezalezna.pl/243988-patriotyczna-oprawa-na-legii-wideo]

Przydała by się taka akcja, tylko bardzo smutne jest to, że to jest poseł, a nie chłystek i to jeszcze na dodatek poseł z mojego okręgu z Sieradza, z terenu Polski centralnej, patriotycznej, ogromnie też doświadczonej przez historię. Jestem przekonana, że w Sieradzu każde dziecko by zaśpiewało panu Tomczykowi hymn bez błędu

– ocenia polityk Prawa i Sprawiedliwości.

„Najlepszą nauczką dla pana Tomczyka byłoby, gdyby to była jego ostatnia kadencja. Gdyby Platforma przestała już zajmować ławy sejmowe, bo po prostu przynosi wstyd, straszny wstyd” – stwierdziła.

Joanna Lichocka pytana, czy opozycja przestanie być totalną, odpowiedziała:

„Widać wyraźnie, że Polskie Stronnictwo Ludowe i Sojusz Lewicy Demokratycznej wyciągnęły wnioski z tych wyborów. Polacy odrzucili strategię i taktykę totalnej opozycji, tę politykę opartą na kłamstwie i nienawiści, jaką prowadziła od lat Platforma Obywatelska. PO bardzo przegrała te wybory, straciła kilkudziesięciu parlamentarzystów i widać, że pozostałe partie opozycyjne nie chcą tonąć wraz z nią. Wiedzą, że Polacy domagają się raczej merytorycznej debaty i pracy w Sejmie, a nie awantur, puczów, wycia i wrzasków – czyli tego wszystkiego, co reprezentowała sobą do tej pory totalna opozycja" – powiedziała nam poseł PiS.

– Platforma była wczoraj dosyć osamotniona w tym, oni krzyczeli i wyli podczas wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego, nie robili tego politycy PSL ani SLD, bo wiedzą, że to się po prostu wyborcom nie podoba. Cieszę się z tego osamotnienia w PO, oni rzeczywiście reprezentują bardzo niski poziom kultury politycznej i mam nadzieję, że to w tej kadencji zostanie skorygowane – przynajmniej przez część polityków, którzy są obecnie w klubie Koalicji Obywatelskiej. Ale to zobaczymy, bo jeśli ktoś jest prostakiem, to tak łatwo ogłady nie nabierze. Także spodziewam się, że w ławach Platformy będziemy mieli nadal do czynienia z zachowaniami agresywnymi, takimi właśnie poniżej pewnego poziomu kultury, natomiast pozostali posłowie opozycji zdecydowanie wybierają inną drogę

– zakończyła Joanna Lichocka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl