„Tusk, który był w latach 2007-2014 polskim premierem, może sobie wyobrazić, że temat Polski będzie przedmiotem dyskusji podczas szczytu szefów rządu 28 państwo członkowskich UE“ - podał w niedzielę niemiecki tygodnik „Der Spiegel“. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk również miał się skarżyć, że dla nowego rządu w Polsce jest... wrogiem nr 1.

„Nie mam wątpliwości, że polski problem jest wystarczająco ciekawy, aby go omówić“ - cytuje Tuska brukselski korespondent niemieckiej prasy. - „Europejskie instytucje, i ja sam, mamy "moralny i prawny obowiązek" aby prowadzić "otwarty dialog" z państwem członkowskim, które złamało praworządność“ - miał powiedzieć przewodniczący Rady Europejskiej.

„Tusk był ulubionym kandydatem kanclerz Niemiec Angeli Merkel (CDU) na stanowisko Prezydenta UE – piszę „Der Spiegel“. - Jednak jego pierwszy rok na tym stanowisku nie był łatwy. W debacie o opuszczeniu przez Grecję strefy euro, Tusk był jak upośledzony, bowiem jego kraj ojczysty [czyżby chodziło o Kaszuby? - przyp. red.] nie jest członkiem strefy euro. A podczas kryzysu z uchodźcami przynajmniej na początku ze zachowawczo podchodził do pozycji rządu w Polsce i nie był stanowczy. Niemniej jednak, podczas debaty o kryzysie z uchodźcami Tusk często stawiał poprawne akcenty. Znowu i znowu, przypominając, że przede wszystkim trzeba dbać o bezpieczeństwo granic zewnętrznych. W między czasie Merkel zrobiła to punktem swojej polityki“ - chwali niemiecka prasa Tuska.


Według „Der Spiegla“, Tusk zamierza rozmawiać w poniedziałek o „łamaniu praworządności“ z prezydentem Andrzejem Dudą, który będzie gościł w Brukseli, a następnego dnia z premier Beatą Szydło, która przyleci do Parlamentu Europejskiego do Strasburga.

Jednak to nie koniec skarg, które na Polaków i Polska składa eurourzędnikom były premier. Na spotkaniu frakcji Zielonych w PE Tusk nie ukrywał faktu, że nie spodziewa się szczególnie dobrego traktowania przez rząd w Warszawie. Jego relacje z szefem PiS Jarosławem Kaczyńskim nazwał powściągliwymi, napiętymi.
Dla większości w nowym rządzie, jestem wrogiem nr. 1. Z wielu powodów, ale również dlatego, że znajduję się w Brukseli i jestem szefem Rady Europejskiej - tak skarżyć się Zielonym.