Mocne słowa w debacie o mediach publicznych: Musimy zerwać z „kraśkizmami”

Podczas drugiej części konferencji poświęconej projektowi Mediów Narodowych, która odbywała się w Częstochowie, publicyści, politycy, dziennikarze i aktywiści społeczni przedstawili analizę pa

Piotr Galant/Gazeta Polska
Podczas drugiej części konferencji poświęconej projektowi Mediów Narodowych, która odbywała się w Częstochowie, publicyści, politycy, dziennikarze i aktywiści społeczni przedstawili analizę patologii mediów publicznych a także swoje pomysły na to, jak mają wyglądać media narodowe. – Nowe media trzeba zbudować na zupełnie nowych kadrach – tylko na tych , którzy reprezentują polskie interesy – mówił dr Jerzy Targalski.

Wojciech Reszczyński – obecny dzięki łączu internetowemu – podsumował patologie mediów III RP. Apelował, żeby dziennikarze mediów narodowych „oddzielali przekaz od komentarza”. Za przykłady złych standardów dziennikarskich posłużyły mu sformułowania używane m.in. przez Piotra Kraśko.

Musimy zerwać z sformułowaniami, które generują problemy w rozpoznawaniu rzeczywistości, takimi „kraśkizmami” w rodzaju „proszę sobie wyobrazić, teraz opowiem państwu taką historię”. (…) Dziennikarze nie mogą gardzić swoimi odbiorcami, tak jak to miało miejsce w przypadku haniebnej wypowiedzi Tomasza Lisa

– podkreśli Reszczyński, powołując się w swoim wystąpieniu na myśl Feliksa Konecznego, Cypriana Kamila Norwida i Jana Pawła II. Reszczyński podkreślił też rolę telewizji regionalnych.


fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Nie chodzi o to, żeby odzyskać media dla PiS-u, ale żeby odzyskać media dla społeczeństwa – mówiła z kolei Dorota Kania, dziennikarka „Gazety Polskiej”. Autorka „Resortowych dzieci” przypomniała genezę powstania telewizji publicznej i powstałych w latach 90. mediów prywatnych.

Media tworzyły komunistyczne służby publiczne. Pierwszym prezesem radiokomitetu w 1989 roku został Jerzy Urban. Rząd Jana Olszewskiego nie zostałby obalony, gdyby „Wiadomościami” nie kierował wtedy Subotić. Przypomnijmy sobie w jaki sposób media relacjonowały aferę FOZZ

– zaznaczała Dorota Kania. – Musimy pokazać, co naprawdę się działo w ciągu ostatnich ośmiu lat, czekamy na odtajnienie zbioru zastrzeżonego IPN – dodawała.


fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Dr Jerzy Targalski natomiast porównał sytuację mediów polskich do sytuacji we francuskich mediach publicznych.

Tam każda opcja jest opcją własną, my mamy inną sytuację, mamy postsowieckie elity, które nie czują się związani z Polską i uważają się za reprezentantów interesów zewnętrznych. Czy pluralizm ma polegać na pluralizmie między sowiecką czy niemiecką agenturą a Polakami? Nie, nie możemy prowadzić polityki kompromisu z agenturą, kompromisy możemy zawierać tylko z ludźmi o innych poglądach, ale tymi, którzy będą reprezentowali interesy Polski. (…) Trwający właśnie teraz czas przejściowy musimy wykorzystać, żeby zbudować nową telewizję opartą o całkowicie nowe kadry, nawet te odpowiedzialne za sprawy techniczne. Służby infiltrują także np. techników. Nie należy iść na żadne kompromisy!

– podkreślił mocno Targalski.


fot. Robert Krauz

CZYTAJ WIĘCEJ: Takie powinny być Media Narodowe: Mają informować ludzi i tworzyć wspólnotę

Były dyrektor TVP1 Maciej Pawlicki podzielił się z uczestnikami swoimi doświadczeniami z pracy w telewizji, dodając do tego co mówił dr Targalski zgubny wpływ na media tzw. „liberałów”.

Eksperyment mediów publicznych z naszego punktu widzenia się nie powiódł. Powiódł się tylko z punktu widzenia tych, którzy chcą nas utrzymać w statusie postkolonii. (…) Agentura postsowiecka i liberałowie mają wspólną ideę. Chodzi im o to, żeby nie zbudować takich mediów narodowych jakie mają Niemcy i Francja. Obywatele tych państw, dzięki tamtejszym mediom, mają poczucie, że ich kultura to jest coś najcenniejszego. Bez względu na to, jaką opcję polityczną popierają – wiedzą, że muszą młodszym pokoleniom zaszczepiać ich kulturę, tak, żeby młodzi chcieli widzieć swoją przyszłość w tym kraju. (…) W Polsce do niszczenia mediów wykorzystano rynkowy mechanizm. Ten pozornie tylko wolnorynkowy mechanizm niszczy misję telewizji publicznej. Adepci szkół wyższych nie wiedzą, że Polsat i TVN powstał przez decyzję polityczną, nie potrafią odpowiedzieć na pytanie dlaczego w Polsce nie postała taka telewizja jak np. amerykańska Fox News

– mówił Pawlicki.

Jego zdaniem, „państwo polskie zostało przez media tak opowiedziane, żeby Polacy skulili się w swojej polskości”.

Pojawiły się także programy, które chcą zmienić naszą obyczajowość, te, które opowiadają tzw. historie z życia wzięte, czy też te, które są czymś w rodzaju „igrzysk poniżania” w rodzaju programów „Mam talent”, które polegają na wypłukiwaniu z ludzi współczucia i solidarności, na której zbudowana jest nasza kultura chrześcijańska

– tłumaczył i dodawał, że „podstawą budowania mediów narodowych jest budowa wspólnoty rozumiana jako tożsamość interesów”.

Konferencje zorganizowało stowarzyszenie Ruch Kontroli Wyborów – Ruch Kontroli Władzy wraz z Krucjatą Różańcową.


fot. Robert Krauz

 


Źródło: niezalezna.pl

Magdalena Piejko
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo