Do kin wszedł właśnie jeden z najgorętszych filmów akcji tego roku „Point Break - Na fali”. O tym, że będzie to obraz pełen emocji i tempa, świadczy fakt, że reżyserem jest Ericson Core, który odpowiadał m.in. za zdjęcia do „Szybkich i wściekłych”. Nie zabraknie więc walki z olbrzymimi falami, skoków w przepaść i ekstremalnych jazd motocyklem.

Jeśli chodzi o fabułę, to jest to remake kultowego filmu „Na fali” z 1991 r., w którym w rolach głównych wystąpili Patrick Swayze i Keanu Reeves.

Agent Johnny Utah ląduje w Kalifornii, aby wyjaśnić serię tajemniczych napadów na banki. Tropy prowadzą do środowiska surferów. Agent musi więc wcielić się w rolę surfera i zaskarbić zaufanie miłośników wielkiej fali. W trakcie prowadzonego śledztwa zaprzyjaźnia się z szefem gangu. Ostatecznie musi wybierać pomiędzy powinnością stróża prawa a przyjaźnią i fascynacją życiem na krawędzi. W historii nie brakuje też gorącego i skomplikowanego wątku miłosnego.

W „Point Break - Na fali” wystąpili Luke Bracey, Edgar Ramirez, Delroy Lindo i Ray Winstone. W femme fatale filmowej opowieści wcieliła się Teresa Palmer. Co ciekawe, pochodząca z Australii aktorka nigdy wcześniej nie surfowała. Co więcej, panicznie boi się wody. Jako ciekawostkę warto wspomnieć też, że „point break" jest określeniem rodzaju fali w slangu surferów.