O czym rozmawiali Kaczyński z Orbanem? „Ekspansja imigrantów i Grupa Wyszehradzka”

  

Około sześciu godzin trwało spotkanie prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Odbyło się ono w jednym z pensjonatów w Niedzicy. – Spotkanie nie może być zaskoczeniem, ponieważ obydwaj politycy wielokrotnie przez ostatni półtorej dekady widzieli konieczność zbliżenia polsko-węgierskiego i opowiadali się za ściślejszą współpracą w ramach Grupy Wyszehradzkiej – mówi portalowi niezalezna.pl Ryszard Czarnecki, europoseł PiS.

Orban i Kaczyński zjedli wspólnie obiad w niedzickim pensjonacie „Zielona Owieczka”. Prywatne spotkanie trwało prawie sześć godzin, a po jego zakończeniu nie udzielono mediom żadnych komentarzy na jego temat. – Spotkanie odbywało się w pewnej dyskrecji. Rzeczy ważne często dzieją się w ciszy. Miejscem spotkania była Niedzica. Przypomnijmy ciekawostkę, że ten zamek należał kiedyś do Węgier. Obaj politycy doskonale zdają sobie sprawę, że Polaków i Węgrów łączą nie tylko sentymenty, ale też i interes polityczny – podkreślał Czarnecki w rozmowie z niezalezna.pl.


fot. twitter.com/jbrudzinski

Wymienił też punkty zbieżne dla obu krajów. – Wyraźnie widać, że na zakręcie historii Unia Europejska dzieli się na starą i nową. I ta stara chce dbać głównie o siebie. Konieczne jest reanimowanie Grupy Wyszehradzkiej, która została przez rząd Donalda Tuska poświęcona na ołtarzu współpracy z Niemcami i Francją w ramach Trójkąta Weimarskiego. Obaj premierzy Orban i Kaczyński są tego zwolennikami – wyjaśniał europoseł.

 Jest też kwestia związana z dużą ekspansją imigrantów do Europy. Z całą pewnością warto, żeby Polska, Węgry, Czechy i Słowacja mówiły tutaj jednym głosem. Przypomnijmy, że na szczycie w październiku w Brukseli wszystkie kraje Grupy Wyszehradzkiej, poza ówczesną premier Ewą Kopacz, były przeciwne ustaleniom przymusowej kwoty przyjęcia uchodźców. To są główne wspólne mianowniki – mówił Czarnecki.

Jego zdaniem, „są też różnice jak stosunek do Rosji, jednak w sytuacji kryzysowej powinni szukać tego co łączy, a nie dzieli”.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Koronawirusa w Polsce nie ma ale... mamy epidemię niepokoju. "To prawdziwy problem"

/ RyanMcGuire

  

Ośmioro dzieci z podejrzeniom koronawirusa zostało do tej pory przyjętych do Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych USK we Wrocławiu. U pięciorga z nich stwierdzono wirus grypy, dwoje już zostało wypisanych do domu. Nie mamy żadnego przypadku koronawirusa. Mamy za to epidemię niepokoju, która stworzyła prawdziwy problem – powiedział szef tej kliniki prof. Leszek Szenborn. Jak dodał, "rodzice są zdenerwowani i wymuszają działania na lekarzach, aby przyjmowali na oddział dzieci". - Może to doprowadzić do tego, że będzie problem z leczeniem ludzi naprawdę chorych - dodał.

[polecam:https://niezalezna.pl/313308-socjolog-ujawnia-jak-nakreca-sie-mechanizm-paniki-na-co-nalezy-szczegolnie-uwazac]

Podczas konferencji prasowej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu – największym na Dolnym Śląsku – władze lecznicy poinformowały, że ze względu na szczyt zachorowań na grypę, ale też na zagrożenie koronawirusem, zostały wstrzymane odwiedziny we wszystkich oddziałach tego szpitala. Wstrzymano też przyjęcia planowe w Klinice Pediatrii i Chorób Infekcyjnych oraz w Klinikach Nefrologii i Medycyny Transplantacyjnej.

[polecam:https://niezalezna.pl/313294-szumowski-uspakaja-koronawirusa-w-polsce-nie-ma-dworczyk-jest-za-to-100-mln-zl-na-walke]

Kierownik Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu prof. Leszek Szenborn podkreślił, że w szpitalu nie ma przypadku koronawirusa.

"Mamy za to epidemię niepokoju, która stworzyła prawdziwy problem. Rodzice są zdenerwowani i wymuszają działania na lekarzach, aby przyjmowali na oddział dzieci. Może to doprowadzić do tego, że będzie problem z leczeniem ludzi naprawdę chorych"

– mówił profesor.

Lekarz dodał, że dotąd do Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych USK we Wrocławiu przyjęto ośmioro dzieci z podejrzeniem koronawirusa. Wszyscy pacjenci przebywali wcześniej w północnych Włoszech i mieli objawy w postaci m.in. gorączki. "U pięciorga z tych pacjentów stwierdzono wirus grypy, dwoje już zostało wypisanych do domu" – powiedział prof. Szenborn.

Dodał, że choroba wywołana koronawirusem przebiega u dzieci lekko. "Wiemy to z doświadczeń chińskich, to głównie choroba osób dorosłych, a w szczególności w podeszłym wieku" – mówił profesor.

Lekarz podkreślił przy tym, że szpital jest przygotowany na przyjmowanie pacjentów zarażonych koronawirusem.

[polecam:https://niezalezna.pl/313311-bedzie-spotkanie-z-ministrami-zdrowia-krajow-ue-premier-koronawirus-to-problem-calej-europy]

Od 31 grudnia 2019 r. do 27 lutego 2020 r. zanotowano 82,132 tys. potwierdzonych przypadków COVID-19. Na chorobę wywoływaną nowym koronawirusem zmarło 2,801 tys. osób. Przypadki zachorowań zanotowano dotychczas, oprócz Chin, m.in. we Włoszech, Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Finlandii, Szwecji, Danii, Belgii, Grecji, Norwegii, Rosji i w Austrii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts