Na stronie Trybunału już pojawiła się nowa obowiązująca ustawa o TK. Autorstwa PiS

  

Na stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się już informacja i treść nowelizacji ustawy o TK, autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o dokument, który według artykułu 197 Konstytucji RP reguluje sposób funkcjonowania tej instytucji. Oznaczać to może, że sędziowie TK, wbrew medialnym zapowiedziom prezesa Andrzeja Rzeplińskiego nie chcą działać wbrew prawu.

Pracę Trybunału Konstytucyjnego według art. 197 Konstytucji RP („Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa”) reguluje Sejm. Na stronie TK ustawa ta widnieje zazwyczaj w zakładce „Akty normatywne”. Ostatnio została ona zaktualizowana i pojawiła się w niej treść ustawy po nowelizacji z 22 grudnia ub.r., za którą głosowała sejmowa większość. Według nowych przepisów TK co do zasady będzie orzekać w pełnym składzie, czyli co najmniej 13 sędziów, zaś orzeczenia w tym składzie będą zapadać większością 2/3 głosów.



Fakt ten może sugerować, że TK jako całość zamierza uszanować obowiązujące prawo i wbrew stanowisku prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego stosować się do Konstytucji RP. - Mnie obowiązuje konstytucja – stwierdził w wywiadzie dla TVN24 kilka dni temu prezes Rzepliński, jasno dając do zrozumienia, że zapisów ustawy, która reguluje sposób pracy sędziów uszanować nie zamierza. W czasie rozmowy z Moniką Olejnik, mimo iż cytował artykuły ustawy zasadniczej, przemilczał ten (197), który jest podstawą wspomnianej ustawy PiS.



To nie koniec kontrowersji związanych z działalnością Andrzeja Rzeplińskiego. Prezes TK pytany na jakiej podstawie prawnej uznał, że 5 z 15 sędziów jest gorszych i nie będzie orzekać, za pośrednictwem rzeczniczki biura TK poinformował, że była nią... jego własna decyzja.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kuriozum! Podstawą prawną decyzji Rzeplińskiego jest... decyzja Rzeplińskiego
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Politycy KO poszli na zakupy, aby pokazać paragony. I wpadli w pułapkę... Hitem "mortadela włoska"

zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Politycy Koalicji Obywatelskiej ruszyli na zakupy i na Twitterze zaczęli chwalić się paragonami w ramach akcji "Stop drożyźnie". Nie wiem co chcieli osiągnąć, ale efekt pewnie ich zaskoczył. Bo internauci szybko wychwycili kilka absurdów.

Politycy Koalicji Obywatelskiej w ramach przedwyborczej kampanii ruszyli do sklepów, a następnie wrzucili na swoich profilach w mediach społecznościowych zdjęcia zakupionych towarów i - co najważniejsze - paragonów. Wszystko to w ramach akcji #StopDrożyźnie, która ma wykazać rzekomy wzrost cen artykułów spożywczych.

W akcji fotografowania paragonów nie obyło się jednak bez pewnych "kwiatków". Była minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas w sobotę poinformowała na Twitterze za "podstawowe zakupy" - i to "bez mięsa, napojów, pieczywa" - zapłaciła blisko 50 złotych.

Internauci szybko dostrzegli, że choć miało być "bez mięsa", to na jednym z paragonów wyraźnie widnieje pozycja "schab wiejski", a ten raczej do nabiału się nie zalicza. Na wpis jednego z internautów że "schab od dziś to nie mięso", posłanka wytłumaczyła, że "to schab pieczony, zamiast szynki do chleba", co niewątpliwie w istotny sposób zmieniło sprawę i schab stracił na "mięsności".

Pozostając w kręgu wyrobów mięsnych, internauci zwrócili uwagę na akcję paragonową w wykonaniu innej parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej, Anny Białkowskiej. Posłanka wrzuciła zdjęcie paragonu na kwotę nieco ponad 200 złotych, gdzie znalazła się między innymi kupowana niemal codziennie przez Polaków włoska mortadela za blisko 45 złotych za kilogram.

Co więcej, twitterowicze domagali się pokazania całego paragonu - za produkty widniejące na zamieszczonym przez posłankę zdjęciu cena wyniosła łącznie nieco ponad 100 złotych.

Paragonami na Twitterze pochwalili się również inni parlamentarzyści KO, m.in. Bogdan Klich czy Arkadiusz Myrcha, który odnosząc się do bliżej nieokreślonej przeszłości westchnął, że "niedawno za takie zakupy płacił 40 zł".

Internauci również wpisu Myrchy nie pozostawili bez komentarza.

Przypomniano też, że "niedawno" 50 złotych można było wykorzystać na zupełnie inne zakupy... 

Chodzi o sprawę kamienicy przy ul. Hożej 25a w Warszawie. 

"Antykwariusz Marek M. nabył roszczenia do połowy Hożej 25a za 500 zł od jednej ze spadkobierczyń dawnych właścicieli. W 2008 r. uzyskał od miasta prawa do tej nieruchomości, wraz z drugą 85-letnią spadkobierczynią, od której potem odkupił jej udział za 50 zł. Następnie doprowadził do usunięcia lokatorów" - pisaliśmy w listopadzie 2017 r. na naszych stronach.

[polecam:https://niezalezna.pl/208790-stoleczni-urzednicy-z-zarzutami-ws-reprywatyzacji-hozej-25]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl