- Dlaczego czuję od pana alkohol? Może pan dmuchnie w alkomat? Mam przy sobie alkomat. Dlaczego pan ucieka?  - tych pytań wystraszył się wczoraj poseł Platformy Obywatelskiej, Michał Kamiński. Były minister w kancelarii Ewy Kopacz zaczął uciekać przed reporterem z PIAST.TV, który próbował namówić polityka, by dmuchnął w alkomat. Bez skutku. To jednak niedługo może się zmienić. - Sejm to, oprócz swojej politycznej wagi, także miejsce pracy - podkreśla w rozmowie z niezalezna.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński, który zapowiada, że złoży wniosek o możliwość badania trzeźwości posłów.

Z reguły nie stroniący od mediów polityk Platformy Obywatelskiej, wyraźnie unikał w Sylwestra jednego z reporterów. Michała Kamińskiego w sejmowych kuluarach zaczepił Ziemowit Piast Kossakowski z PIAST.TV, jednak polityk nie był zbyt rozmowny. Nagranie całej sytuacji opublikowaliśmy na portalu niezalezna.pl: WIDEO

Ostatecznie Michałowi Kamińskiemu udało się uciec od perspektywy badania alkomatem. To nie spodobało się jednemu z posłów Prawa i Sprawiedliwości, który zapowiada wniosek, by posłowie w Sejmie mogli być badani na obecność alkoholu we krwi. - Po wyskokach posła Kamińskiego z PO, złożę wniosek o możliwość badania posłów alkomatem - napisał wczoraj na Twitterze Dominik Tarczyński.



W rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł PiS mówi, że stan upojenia alkoholowego w trakcie prac w Sejmie powinien uprawniać do wykluczenia z obrad Sejmu.


- Michał Kamiński pił alkohol w Sejmie i zachowywał się delikatnie mówiąc nonszalancko. Moja i propozycja możliwości badań posłów alkomatem była dość emocjonalna, ale jak widać po reakcjach moich wyborców, potrzebna. Wyobraźmy sobie kompletnie pijanego posła, który chce tworzyć prawo. Jak zareagować i wykazać, że powinien być wyłączony z obrad przez marszałka? - pyta Tarczyński.

- Wszystko jest dla ludzi. Alkohol także. Ale na wszystko w życiu jest odpowiedni czas i miejsce. Sejm to oprócz swojej politycznej wagi także miejsce pracy. Nie może być tak, że stanowimy prawo, któremu sami się nie podporządkowujemy. Uczciwość wobec ludzi, którzy nas wybrali wymaga od nas tak fundamentalnej odpowiedzialności i szacunku dla Polski - podkreśla świętokrzyski poseł PiS.