Sąd orzekł - Brunon Kwiecień szykował zamach na Sejm

Brunon Kwiecień winnym przygotowywania zamachu na Sejm i podżegania do jego przeprowadzenia - uznał sąd w Krakowie. Został skazany również za handel bronią.

abw.gov.pl
Brunon Kwiecień winnym przygotowywania zamachu na Sejm i podżegania do jego przeprowadzenia - uznał sąd w Krakowie. Został skazany również za handel bronią. Sąd nie uwzględnił wątpliwości jakie stworzyła operacja ABW wokół Kwietnia.

Zapadł wyrok w głośnej sprawie Brunona Kwietnia - przez jednych uważanych za terrorystę, a innych ofiarę prowokacji ABW. Według sądu Kwiecień jest winnym stawianych mu najpoważniejszych zarzutów i został skazany na 13 lat pozbawienia wolności.

Brunon Kwiecień jest chemikiem, byłym pracownikiem naukowym Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Został zatrzymany w listopadzie 2012 roku, a jego proces przed sądem w Krakowie zaczął się w styczniu. Prokurator zażądał kary 13 lat pozbawienia wolności i zapewniał, że wina została udowodniona, choć nie materiałów wybuchowych ani transportera opancerzonego, które miały być użyte do "zamachu".

Brunon Kwiecień (wyraził zgodę na publikowanie jego wizerunku i pełnych danych osobowych) został oskarżony o przygotowywanie (pomiędzy lipcem a listopadem 2012 r.) ataku terrorystycznego na - jak to formalnie ujęto - konstytucyjne organy RP, czyli Sejm podczas posiedzenia z udziałem prezydenta i rządu, a także nakłanianie studentów do współudziału oraz nielegalne posiadanie broni. Mężczyźnie groziło do 15 lat pozbawienia wolności.

Sprawa o początku budziła kontrowersje, bo w trakcie śledztwa pojawiły się wątpliwości czy funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie przekroczyli granic prowokacji, bo sugerowali pewne zachowania mężczyźnie nie ukrywającego swoich poglądów politycznych.

Portal niezalezna.pl pisał m.in. w listopadzie 2013 roku: "Dane osób, które były świadkami działalności Brunona K., zostały utajnione (informacje dotyczące osoby, która złożyła zawiadomienie do ABW, oraz pięciu świadków incognito objęte są częścią niejawną aktu oskarżenia). Większość z nich - według nieoficjalnych informacji - to funkcjonariusze ABW" - i dodawaliśmy, że "choć mężczyzna musiał wiedzieć, że jest pod kontrolą służb, dalej prowadził swoją "spiskową" aktywność. Wyglądała ona dość groteskowo. Według ustaleń prokuratury Brunon K. chciał stworzyć zakonspirowaną siatkę młodych ludzi, składającą się z 12 osób, a pieniądze na ich działalność zdobyć podczas napadu rabunkowego z bronią. K., stojąc na czele grupy, chciał wyposażyć konspiratorów w kuloodporne kamizelki i hełmy oraz... broń z okresu II wojny światowej. Opancerzony SKOT wypełniony saletronem miałby uderzyć w budynek Sejmu w czasie, gdy będą w nim najważniejsi politycy". 

CZYTAJ WIĘCEJ: ABW tłumaczy się ws. Brunona K. To funkcjonariusze nakłaniali go do „zamachów”?

 Szokująco brzmiały również informacje o śmierci osób, które miały kontakt z Kwietniem.

Trupy wokół Brunona K. Giną osoby, które widziały jego rzekomy arsenał

 

Źródło: niezalezna.pl

gb
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo