Słowa z Budapesztu aktualne jak nigdy: "Nadchodzi czas wolnych narodów"

  

Trzy lata temu redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz powiedział w Budapeszcie: "Nadchodzi nasz czas. Czas wolnych narodów, które chcą być ze sobą, bo mają taką potrzebę, a nie dlatego, że ktoś im kazał. To jest nasza wiosna, wiosna pokoju i wolności. Niech ta iskra pójdzie do innych państw". Dziś nagonka cały czas trwa, ale obok Budapesztu jej celem jest także Warszawa.

Wtedy, trzy lata temu redakcja serwisu "Gazeta Polska VOD" pisała: "Prosimy - pokażcie ten film wszystkim Polakom. Niech będą dumni. Niech uwierzą w to, że w Polsce są u siebie, a Polska to ich dom. Polacy, wstańcie z kolan!"

Polacy wreszcie uwierzyli i w demokratycznych wyborach przekazali całą władzę w ręce Prawa i Sprawiedliwości. To nie spodobało się układowi medialno-politycznemu, związanemu z obcymi państwami. Nagonka mająca na celu zdyskredytowanie oraz obalenie demokratycznej władzy trwa i przybiera na sile. Rząd RP atakowany jest obecnie przez media niemieckie i układ lewicowo-liberalny niemal tak samo jak rząd Viktora Orbana.

Przypominamy więc słowa Tomasza Sakiewicza z Budapesztu, cytując jednocześnie apel naszych kolegów z redakcji serwisu "Gazeta Polska VOD":

Dzisiaj mówimy tak: Polacy, dziękujemy Wam za mądry wybór. Wszyscy pokażmy im, że tylko lemingi wierzą w tę ich propagandę. Razem zmieniajmy Polskę. Na zawsze pozbawmy władzy komunistów i złodziei. Niech "Resortowe Dzieci" już nigdy nie straszą naszych dzieci. Niech znikną na zawsze wszystkie kłamstwa i manipulacje sączone przez lata jak trucizna. Uwierzcie, że to jest możliwe. Uwierzcie, że Polska może być właśnie taka. Tego się boi Wałęsa. To chce powstrzymać Kwaśniewski. A nam wszystko jedno - Bolek czy Olek, stara Olejnik czy nowy wynalazek Petru, Frasyniuk,albo zakichany Michnik. Nam to wisi Giertychem i my damy radę.
 


Załączamy treść całego przemówienia Tomasza Sakiewicza:

Szanowni Państwo, kilkutysięczna delegacja Polaków przybyła na wasze święto, by cieszyć się z wami wolnością.

Przybywamy tu w imieniu 300 klubów "Gazety Polskiej", Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego i ruchu Solidarni 2010. Jest z nami wielu Polaków, sympatyzujących z waszym narodem, waszą historią i waszą walką o wolność.

Jeżeli w naszej i waszej historii jest coś szczególnie cennego, to właśnie umiłowanie wolności. Za wolność Węgier walczyło i umierało wiele pokoleń, tak samo było w Polsce. Wasi bohaterowie bardzo przypominają bohaterów Polski.

Czytając np. historię obrony zamku w Eger przed Turkami, nie trudno nie znaleźć analogii do najbardziej znanej w Polsce historii obrony zamku w Kamieńcu Podolskim.

Należy pamiętać, że historii Polski i Węgier nie da się rozdzielić. Miałem okazję wspomnieć o tym w wywiadzie dla jednej z węgierskich gazet. Chociaż przez setki lat nasze państwa ze sobą graniczyły, nie toczyliśmy wzajemnych wojen, co było w Europie rzadkością.

Na tronie polskim zasiadali węgierscy władcy, a na tronie węgierskim - polscy. Należy wspomnieć, że najlepszy okres w historii naszego państwa rozpoczął się wraz z obsadzeniem na tronie Ludwika Węgierskiego, a potem jego córki - Jadwigi. Polacy i Węgrzy wspólnie podejmowali próby obrony chrześcijańskiej Europy przed zniewoleniem ze strony imperialnej Turcji.

Nasze kraje padły ofiarą potężnych zaborców, do których zaliczali się Habsburgowie. Nic więc dziwnego, że węgierską Wiosnę Ludów wsparły tysiące polskich żołnierzy z gen. Józefem Bemem. W nadziei na wolność Węgier dostrzegaliśmy także możliwość odzyskania wolności przez Polskę.

Przeciwko armii węgiersko-polskiej stanęła armia austriacko-rosyjska; wtedy siły powstańców były zbyt słabe, by ostatecznie pokonać wroga, jednak ziarno wolności zaczęło kiełkować.

Na Węgry przybywało coraz więcej Polaków; działo się to też po odzyskaniu wolności w 1918 r. Nasi rodacy znajdowali tu swój dom i wielką życzliwość.

Największa fala polskiej emigracji nastąpiła we wrześniu 1939 r. Ogromne rzesze Polaków uciekły na Węgry, znajdując tu schronienie przed okupantem sowieckim i hitlerowskim. Okres komunizmu spowodował, że narody polski i węgierski walczyły o wolność z okupantem z Moskwy.

Węgierskie powstanie 1956 r. wybuchło w reakcji na wydarzenia w Polsce. Z kolei Polacy, sami znajdując się pod sowiecką okupacją, masowo oddawali krew dla walczących o wolność Węgier. Wprawdzie pół wieku temu komunizmu zrzucić się nie udało, ale tradycja wspólnego oporu przeciwko zewnętrznemu okupantowi została pogłębiona.

Szanowni Państwo, nasz przyjazd na Węgry jest wsparciem dla waszych wielkich przemian, jakie wasz kraj podjął w ostatnich latach. W trudnych warunkach kryzysu gospodarczego budujecie państwo, z którego będzie kiedyś dumny każdy Węgier.

Wymurowaliście najwyższy możliwy fundament, jest to fundament kultury chrześcijańskiej, który tkwi też u zarania Europy. Narody Europy nie muszą się wstydzić swojej tożsamości. Szczególnie mogą być z niej dumni, jeżeli mają taką historię jak Węgrzy czy Polacy.

Zanim komukolwiek przyszło do głowy budować Unię Europejską, my potrafiliśmy utworzyć unię, w której znajdowała się i Polska, i Węgry, a także inne narody Europy Środkowo-Wschodniej.

Wielu polityków w innych państwach chce nas pouczać, jak powinniśmy się dostosować do zjednoczonej Europy. Zachęćmy ich, by spojrzeli na piękną tradycję współpracy polsko-węgierskiej.

Europa może się jednoczyć tylko w taki sposób, kiedy narody szanują swoją tożsamość i są dumne ze swojej historii. Ci, którzy chcieliby niszczyć nasze tradycje i zapomnieć o specyfice narodów, tak naprawdę występują przeciwko budowaniu europejskich więzi. Niech dzisiaj spojrzą na zgromadzonych tu Polaków i Węgrów i niech biorą z nas przykład.

Nadchodzi nasz czas - czas wolnych narodów, które chcą być ze sobą, bo mają taką potrzebą, a nie dlatego, że ktoś im kazał. To jest nasza wiosna - wiosna pokoju i wolności. Niech ta iskra pójdzie do innych państw.

W dniu waszego wielkiego święta życzę Wam, byście utrzymali się na drodze budowy niepodległego państwa, które do Europy wniesie zarówno dumę z historii, jak i umiłowanie własnej ojczyzny. Jesteśmy Europejczykami, bo jesteśmy Polakami i Węgrami. Wszystkiego dobrego.


KLIKNIJ W ZDJĘCIE PONIŻEJ I OBEJRZYJ:


fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Dżihadyści znów zaatakowali. Zginęło 12 osób, w tym 2 dzieci!

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Co najmniej 12 cywili, w tym dwoje dzieci, zabito w nocy z poniedziałku na wtorek w ataku rebeliantów z dżihadystycznego ugandyjskiego ugrupowania Sojusz Sił Demokratycznych (ADF) na dwie wioski na północnym wschodzie Demokratycznej Republiki Konga.

Jak poinformował AFP Donat Kibwana z lokalnych władz, w pierwszej z nich zginęło dziewięć osób, a cztery zostały ranne. W tym samym czasie rebelianci zaatakowali w drugiej wsi, zabijając trzech cywili.

Armia DRK potwierdziła doniesienia o atakach. Trwają poszukiwania napastników.

Mieszkańcy prowincji są jednak sceptyczni.

"Ostrzegaliśmy władze, że rebelianci ADF znajdują się w pobliżu już kilka tygodni temu"

- powiedziała przedstawicielka lokalnych władz Noella Muliwavyio.

Ugandyjskie bojówki islamistyczne działają w DRK od lat 90. ADF jest oskarżana przez rząd w Kinszasie oraz lokalną misję ONZ o masakry ludności cywilnej w regionie Beni oraz zabójstwa błękitnych hełmów. Rebelianci mają powiązania z dżihadystycznym Państwem Islamskim.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl