"Składam rezygnację. Robię to z poczucia odpowiedzialności za zaufanie, którym mnie obdarzono" - poinformował Bogusław Kowalski, niedawno powołany na stanowisko prezesa Polskich Kolei Państwowych. Jak pisał dr Sławomir Cenckiewicz, powołując się na fragmenty swojej książki pt. "Sprawa Lecha Wałęsy", Kowalski w latach 1987-1990 był tajnym współpracownikiem Służb Bezpieczeństwa PRL ps. „Mieczysław” i TW ps. „Przemek”.

- Bardzo zła i zaskakująca decyzja... Nowy szef PKP rejestrowany jako TW Mieczysław, związany z Janem Engelgardem i Myślą Polską, więc poglądy delikatnie mówiąc "anty-antykomunistyczne", "anty-PiS" i "pro-Moskwa"... Osłona kontrwywiadowcza szczególnie niezbędna - tak o nominacji Bogusława Kowalskiego dwa dni temu pisał dr Sławomir Cenckiewicz. W ten sposób komentował decyzję o powołaniu Kowalskiego na stanowisko prezesa PKP.

Dziś sam Kowalski zrezygnował z urzędu i wydał specjalne oświadczenie w tej sprawie. "Odnosząc się do nieuczciwych spekulacji na forum publicznym, pragnę poinformować, że moje oświadczenie lustracyjne składałem wielokrotnie jako poseł, wicemarszałek Sejmu i sekretarz stanu w Ministerstwie Transportu. Sam wystąpiłem do Instytutu Pamięci Narodowej o potwierdzenie zgodności mojego oświadczenia ze stanem faktycznym. W 2008 roku Instytut Pamięci Narodowej potwierdził brak podstaw do kwestionowania prawdziwości mojego oświadczenia. Jestem tę wiedzę winien wszystkim, którzy mi zaufali i zaufają w przyszłości" - broni się były już prezes PKP.

Oświadczenie Bogusława Kowalskiego



- Ot paradoks... Kowalski jest beneficjentem kuriozalnego wyroku TK z 1998 r. definiującego tajną współpracę z SB - pisał dr Cenckiewicz odnosząc się wcześniej do wspomnianej argumentacji Kowalskiego.

Były już prezes PKP zapewnia, że decyzję o rezygnacji podjął ponieważ "uczciwość i rzetelność ważniejsza od stanowisk", a "winni tej sytuacji są oskarżyciele a nie oskarżany". Jako pierwszy informację o jego dymisji na Twitterze podał wiceszef "Super Expressu", Hubert Biskupski