"Przyjmując ideały "Solidarności" zbudujemy Rzeczpospolitą naszych marzeń". Poruszająca deklaracja na marszu PiS

"Wszystkim ofiarom i bohaterom stanu wojennego winni jesteśmy cześć. Jednakże pamięć o nich nie powinna być skierowana wyłącznie w przeszłość, musi też zwracać się ku przyszłości.

screen
"Wszystkim ofiarom i bohaterom stanu wojennego winni jesteśmy cześć. Jednakże pamięć o nich nie powinna być skierowana wyłącznie w przeszłość, musi też zwracać się ku przyszłości. Być obecna w działaniu odwołującym się do dziedzictwa "Solidarności", do ideowej spuścizny tego wielkiego ruchu społecznego, który był zjawiskiem wyjątkowym w historii świata XX wieku. Perspektywa Sierpnia 80 każe nam patrzeć na Polskę, jako na nieustające zobowiązanie i wyzwanie" - mówiła dziś na Placu Trzech Krzyży Halina Łabonarska, odczytując deklarację ideową 5. Marszu Wolności i Solidarności.


Warszawa, 13 grudnia 2015 r.
Deklaracja

34 lata temu, 13 grudnia 1981 r. komunistyczna władza wypowiedziała wojnę narodowi, by zdławić jego pragnienia życia wolności, godności i podmiotowości. Te aspiracje wyrażał przede wszystkim, choć nie tylko Związek Zawodowy "Solidarność", do którego w krótkim czasie przystąpiło 9 milionów Polek i Polaków. Ten niespokojny, bo wypełniony prowokowanymi przez rządzących komunistów napięciami okres nadziei na lepszą Polskę nie trwał długo. Jedynie 16 miesięcy. Później przyszła 7-letnia noc stanu wojennego. Społeczeństwo stawiło opór. Pokolenie "Solidarności", jak kolejne generacje walczących o wolność Ojczyzny przodków dało daninę krwi.

Symbolem tego pierwszego oporu są polegli górnicy z kopalni "Wujek", czy zamordowani demonstranci w Lublinie i w Nowej Hucie. Zaś ofiary późniejszej walki ze złem ucieleśniają zakatowani przez komunistycznych oprawców błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko, Grzegorz Przemyk oraz zamordowani już w roku 1989 roku księża: Stefan Niedzielak, Stanisław Suchowolec i Sylwester Zych. Ofiar było dużo więcej, oficjalne dane nie oddają rozmiarów tragedii. Pełnych liczb nie poznamy nigdy, bo któż zliczy tych, których niedola Ojczyzny doprowadziła do przedwczesnej śmierci. Stan wojenny to także represje, stracone zdrowie, wyrzucanie z pracy z wilczym biletem, przymusowa emigracja, złamane kariery, rozbite rodziny. Zniweczone nadzieje, zahamowanie rewolucji moralnej, poczucia wspólnoty narodowej, skutkującej wycofaniem się w prywatność. Tysiące Polaków wyemigrowało w poszukiwaniu godnego życia. Ci, którzy zostali musieli borykać się z trudnościami, które urągały bardzo często ich ludzkiej godności.

Wszystkim ofiarom i bohaterom stanu wojennego winni jesteśmy cześć. Jednakże pamięć o nich nie powinna być skierowana wyłącznie w przeszłość, musi też zwracać się ku przyszłości. Być obecna w działaniu odwołującym się do dziedzictwa "Solidarności", do ideowej spuścizny tego wielkiego ruchu społecznego, który był zjawiskiem wyjątkowym w historii świata XX wieku. Perspektywa Sierpnia 80 każe nam patrzeć na Polskę, jako na nieustające zobowiązanie i wyzwanie, powtarzać za poetą, że Ojczyzna to "wielki, zbiorowy obowiązek", a także dostrzegać jak wiele ideałów "Solidarności" zostało zdradzonych.

Bez odczuwania jedności, bez poczucia wspólnoty celów i podstawowych wartości trudno będzie zbudować Rzeczpospolitą naszych marzeń. Ale zbudujemy ją, zbudujemy taką Polskę, odwołamy się do wielkiej tradycji "Solidarności". Przyjmiemy jej ideały, jako kontynuację wielkiej wolnościowej tradycji Rzeczpospolitej.

 

 


Źródło: niezalezna.pl

sp
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo