Ale cyrk! Radość „Wyborczej”, bo demokracji w Polsce będą „bronić”... Niemcy

  

Z rozbawieniem obserwujemy przygotowania do sobotniej demonstracji organizowanej przez poprzednią ekipę rządzącą i jej sympatyków, do której uczestnictwa nawołują media mainstreamowej. Ale z każdym dniem robi się coraz ciekawej. Dzisiaj „Gazeta Wyborcza” (szczeciński dodatek) ogłosił z dumą, że „w obronie polskiej demokracji” demonstrować będą Niemcy

13 grudnia w niedzielę demonstrację na Placu Grunwaldzkim w Szczecinie organizuje stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita, walczące z ksenofobią i antysemityzmem. Według organizatorów, ma to być „sprzeciw wobec aktów nietolerancji i agresji wymierzonych w ludzi innych wyznań i ras”. Oczywiście, "Wyborcza: podkreśla, że „do takich zdarzeń dochodziło ostatnio w kilku miastach Polski, także w Szczecinie”.

Redakcja z centrala przy ulicy Czerskiej w Warszawie kontynuuje:


„Niemieccy działacze, którzy dowiedzieli się o manifestacji w szczecińskim Domu Bonhoeffera, poinformowali o tym innych. W efekcie za Odrą powstała obywatelska inicjatywa przyłączenia się do szczecińskiej demonstracji. Niemcy wskazują m.in. na to, że Polacy, także ze Szczecina, brali udział w antyrasistowskich demonstracjach po ich stronie Odry”.

Z tekstu dowiadujemy się także, iż niemiecka inteligencja jest zaniepokojona tym, co dzieje się w Polsce. Materiał zilustrowano zdjęciem... Trybunału Konstytucyjnego.

Hm, tradycja walki z rasizmem wśród części Niemców ma głębokie, wręcz historyczne korzenie. Znani są również z tępienia wszelkich objawów faszyzmu. Są tak otwarci, że niektóre obozy dawnych czasów są dzisiaj wykorzystywane do lokowania w nich imigrantów...

CZYTAJ WIĘCEJ: Po Buchenwaldzie czas na Dachau. Niemcy upychają uchodźców w byłych obozach koncentracyjnych
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz, z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu, walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl