Lewacka manifestacja w rocznicę stanu wojennego. Ideowi spadkobiercy SB atakują demokrację

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

To szyderstwo z ofiar stanu wojennego i gloryfikacja jego autorów. Lewaccy aktywiści organizują manifestację przed domem Jarosława Kaczyńskiego. – 13 grudnia 1981 r. przed domem Jarosława Kaczyńskiego stali funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, teraz wracają ich ideowi spadkobiercy – mówi poseł PiS-u Maciej Wąsik, były inicjator protestów przed domem Wojciecha Jaruzelskiego.

Protest przed domem Jarosława Kaczyńskiego zainicjował Marcin Biardzki. Jest to ten sam aktywista, który walczy o zalegalizowanie w Polsce Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Jego idee swego czasu głośno wspierali w Sejmie posłowie Ruchu Palikota. Teraz jednak Biardzki postanowił bronić demokracji.

„Kontekst trzynastego grudnia nabiera nowego sensu. Symbolika tej daty mówi, że to moment w roku, w którym należy wspomnieć deptaną buciorami wolność. Dziś prawo łamie zwycięska partia pana Kaczyńskiego. Łamie je, by odebrać nam wolność. Nowe miejsce – dom »generała naszych czasów« jest dziś tym, przed którym należy zademonstrować nasze przywiązanie do prawa i ufność w to, że tylko dzięki niemu możemy się czuć bezpieczni i wolni” – napisał w zaproszeniu na manifestację zamieszczonym w internecie.

Wydarzenie cieszy się sporą popularnością. Chce w nim wziąć udział ponad 3,5 tys. osób. Swój akces zgłosiła również Hanna Lis, dziennikarka TVP2 prowadząca „Panoramę”. Nie dowiedzieliśmy się wczoraj, czy rzeczywiście wybiera się na demonstrację. Na pytania nie odpowiedzieli ani redakcja „Panoramy”, ani sama Hanna Lis. Nie wypowiedział się również rzecznik TVP.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...


Pandemia wstrzymała walkę z suszą

/ zdjęcie ilustracyjne / Jody Davis, pixabay

  

- Pandemia wstrzymała walkę z suszą. Tymczasem z problemem tym mamy do czynienia już praktycznie w całej Polsce - zauważa "Dziennik Gazeta Prawna".

Gazeta przypomina, że śniegu zimą nie było, a wiosna jest i pozostanie na razie sucha.

"Zgodnie z prognozą sezonową IMGW padać ma dopiero w maju, zdecydowanie za późno dla rolników"

- pisze dziennik.

"DGP" podaje jednocześnie, że według ekspertów susza spowoduje pożary w lasach i drożyznę w sklepach. Gazeta szacuje, ceny mogą też podbić przymrozki, które przyszły po ciepłych dniach w lutym i marcu, kiedy ruszyła wegetacja roślin, wykiełkowały nasiona, a drzewka owocowe puściły pąki.

"Mogły doprowadzić do poważnych uszkodzeń roślin i ostatecznie będą mieć wpływ na wielkość plonów"

– mówi w rozmowie z dziennikiem Grzegorz Walijewski, rzecznik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

"Sezon zimowy 2019/2020 był najcieplejszy od początku prowadzenia pomiarów meteorologicznych w Polsce"

- dodaje Walijewski.

Zaznacza, że tak złej sytuacji hydrologicznej, jak na początku roku, nie było nigdy wcześniej.

Gazeta podkreśla, że pod koniec stycznia odnotowano rekordowo niski poziom wód powierzchniowych, bo aż 60 stacji wodowskazowych (12 proc. wszystkich) rejestrowało tzw. przepływ niżówkowy, wskazujący na suszę hydrologiczną.

"Po deszczowym lutym sytuacja nieco się poprawiła i dziś stacji wskazujących na suszę jest 20, podczas gdy w tym samym czasie zeszłego, także bardzo suchego, roku było ich siedem"

- wylicza "DGP".

"Jeszcze kilka tygodni temu nie chciałem przesądzać, czy susza będzie groźna, czy nie, bo liczyłem, że w marcu lub na początku kwietnia zacznie padać. Deszczu jednak cały czas nie ma i sytuacja w Polsce zaczyna wyglądać bardzo źle"

– mówi w rozmowie z dziennikiem prof. Zbigniew Karaczun ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, ekspert Koalicji Klimatycznej.

Ocenia, że jeśli przez najbliższe dwa, dwa i pół tygodnia nie byłoby deszczu, to musimy się przygotować na to, że będzie dramat, bo gleba jest całkowicie nieprzygotowana na zasiewy.

"To będzie skutkować niskimi plonami i wysokimi cenami żywności. Musimy być też przygotowani na pożary w lasach"

- zaznacza gazeta.

Przypomina jednocześnie, że już dzisiaj według Instytutu Badawczego Leśnictwa zagrożenie pożarowe występuje na całym obszarze kraju

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts