To szyderstwo z ofiar stanu wojennego i gloryfikacja jego autorów. Lewaccy aktywiści organizują manifestację przed domem Jarosława Kaczyńskiego. – 13 grudnia 1981 r. przed domem Jarosława Kaczyńskiego stali funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, teraz wracają ich ideowi spadkobiercy – mówi poseł PiS-u Maciej Wąsik, były inicjator protestów przed domem Wojciecha Jaruzelskiego.

Protest przed domem Jarosława Kaczyńskiego zainicjował Marcin Biardzki. Jest to ten sam aktywista, który walczy o zalegalizowanie w Polsce Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Jego idee swego czasu głośno wspierali w Sejmie posłowie Ruchu Palikota. Teraz jednak Biardzki postanowił bronić demokracji.

„Kontekst trzynastego grudnia nabiera nowego sensu. Symbolika tej daty mówi, że to moment w roku, w którym należy wspomnieć deptaną buciorami wolność. Dziś prawo łamie zwycięska partia pana Kaczyńskiego. Łamie je, by odebrać nam wolność. Nowe miejsce – dom »generała naszych czasów« jest dziś tym, przed którym należy zademonstrować nasze przywiązanie do prawa i ufność w to, że tylko dzięki niemu możemy się czuć bezpieczni i wolni” – napisał w zaproszeniu na manifestację zamieszczonym w internecie.

Wydarzenie cieszy się sporą popularnością. Chce w nim wziąć udział ponad 3,5 tys. osób. Swój akces zgłosiła również Hanna Lis, dziennikarka TVP2 prowadząca „Panoramę”. Nie dowiedzieliśmy się wczoraj, czy rzeczywiście wybiera się na demonstrację. Na pytania nie odpowiedzieli ani redakcja „Panoramy”, ani sama Hanna Lis. Nie wypowiedział się również rzecznik TVP.