Masz prawo wiedzieć! Córki znanych ojców, prezesa TK i byłego prezydenta, w jednej firmie

  

Ta historia rozpoczyna się w 2007 roku. Wtedy powstało Stowarzyszenie 61. Uzyskało ponad 300 tysięcy dolarów dotacji. Pieniądze poszły m.in. na rozwój portalu mamprawowiedziec.pl. W jego promocję aktywnie zaangażowała się „Gazeta Wyborcza”, a teksty o inicjatywie pisała dziennikarka z Czerskiej Dominika Wielowieyska. Ale to nie koniec - we władzach stowarzyszenia zasiadły córki dwóch ważnych postaci sceny politycznej - przypomina zelaznalogika.net.

O portalu mamprawowiedziec.pl zrobiło się głośno, gdy podczas jednej z debat prezydenckich Bronisław Komorowski machał planszą z wydrukiem z tej witryny. Prezydent (były) kilka razy też wymienił nazwę serwisu, który cieszył się takim zainteresowaniem, że padły mu serwery.

Przy okazji odkryto, że ówczesny prezydent zareklamował portal, w którego władzach swego czasu zasiadała jego córka. Po ujawnieniu tych rewelacji nazwisko Zofii Komorowskiej zniknęło z oficjalnej strony Stowarzyszenia 61, ale ślad po jej obecności w zarządzie pozostał w danych KRS.

Czytaj też: Reklamował "mamprawowiedziec.pl", a we władzach Zofia Komorowska. Przypadek? pytają internauci



W maju mało kto zwrócił uwagę na fakt, że prezesem zarządu Stowarzyszenia 61 jest Róża Rzeplińska. Internauci przypomnieli o tym w związku z ostatnim wydarzeniami z Trybunałem Konstytucyjnym. Okazało się bowiem że Róża jest córką Andrzeja Rzeplińskiego, prezesa TK, którego na to stanowisko w 2010 roku powołał Bronisław Komorowski.

"Tłumacząc łopatologicznie – tatuś Róży, napisał z kolegami ustawę dającą instytucji, na której czele stoi prawo do zablokowania każdej ustawy nadchodzącej nowej władzy. Projekt wniósł tatuś Zofii, bo tata Róży ma wszelkie uprawnienia, prócz właśnie inicjatywy ustawodawczej. Tatuś Zofii projekt złożył do Sejmu, bo był jeszcze prezydentem. Koalicja PO-ZSL, uchwaliła go szybciutko, wybierając sędziów Trybunału Konstytucyjnego na zapas, tak by żaden kandydat nowej władzy nie miał szans dołączyć do trzódki tatusia Róży" - konstatuje zelaznalogika.net
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: zelaznalogika.net

Wczytuję komentarze...

Goprowcy w Sudetach mają coraz więcej pracy

/ By Filip Kalwaczyński - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=43280629

  

Liczba interwencji ratowników GOPR działających w Karkonoszach, w górach Wałbrzyskich i w Kotlinie Kłodzkiej wzrosła w I półroczu 2019 r. o połowę w porównaniu do analogicznego okresu 2018 r. Na szlakach jest znacznie więcej turystów, stąd więcej wypadków - oceniają ratownicy.

Naczelnik Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej GOPR Łukasz Pokorski powiedział PAP, że ze statystyk pierwszego półrocza tego roku wynika, iż było o połowę więcej wypadków, niż w tym samym okresie w zeszłym roku.

Dodał, że wzrost ruchu turystycznego i rowerowego zauważalny jest w każdym górskim rejonie, jednak najbardziej w masywie Śnieżnika i Wielkiej Sowy.

- Zdarzały się dni, że w ciągu jednego dwunastogodzinnego dyżuru mieliśmy po 22 wezwania. To obrazuje skalę pomocy, jaką musimy nieść

 - powiedział Pokorski.

Dobrym przykładem wzrostu liczby zdarzeń jest zestawienie lipca 2018 roku z tegorocznym - wskazał naczelnik Grupy Karkonoskiej GOPR Sławomir Czubak. Przy 50 wypadkach przed rokiem, w tym roku było ich 79, czyli nastąpił wzrost o 55 proc. Tylko w czwartek, pierwszy dzień długiego weekendu, ratownicy interweniowali w Karkonoszach dziewięć razy.

W Sudetach Zachodnich, a konkretnie w Karkonoszach, ruch turystyczny osiągnął prawdziwe apogeum - na najwyższy szczyt, czyli Śnieżkę, wchodzi nawet 10 tys. osób dziennie, a Chojnik zdobywa po 6-7 tys. pieszych jednego dnia.

- Te liczby obrazują, z czym się stykamy jako ratownicy Grupy Karkonoskiej GOPR i czemu musimy podołać. Mamy zgłoszenia o bardzo różnych wypadkach - m.in. wspinaczkowych, rowerowych czy też i takich związanych z paralotniarstwem, gdy czasami musimy pójść w trudno dostępne rejony gór

 - powiedział Czubak.

Podkreślił, że coraz więcej wyzwań dla ratowników wiąże się ze zmianą stylu spędzania wolnego czasu. Chodzi m.in. o takie sporty jak paralotniarstwo czy jazda na rowerach MTB w coraz wyższych partiach gór.

- Mamy też wśród pieszych turystów wiele rodzin. To osoby, które dopiero uczą się górskiej turystyki, często są nieprzygotowane, bo przyjechały pierwszy raz. To też sprawia, że dochodzi do wypadków czy urazów w górach

 - wyjaśnił Czubak. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl