Polska jest państwem, w którym dochodzi do najmniejszej liczby aktów przemocy wobec kobiet. I nie mówi tego PiS, ale lewicowy francuski dziennik, powołując się zresztą na oficjalne dane. Mapka, którą publikuje "Libération", to najlepszy argument w walce z polskimi postępowcami, próbującymi wmówić społeczeństwu, że religijny, konserwatywny światopogląd prowokuje do przemocy wobec kobiet. 

Dziś ONZ obchodzi Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet. Z tej okazji centrolewicowy francuski dziennik "Libération" opublikował europejską mapę przemocy wobec kobiet. Na mapie kolorami oznaczono skalę przemocy wobec kobiet w poszczególnych państwach Unii Europejskiej - im ciemniejszy kolor, tym przypadków przemocy więcej.

Co się okazuje? Polska jest krajem, w którym takich przypadków jest najmniej w Europie. Oprócz nas równie znakomitymi wynikami pochwalić się mogą jedynie Austria, Chorwacja, Słowenia i Hiszpania. Narzekać na skalę przemocy nie mogą także m.in. obywatelki Irlandii, Malty, Portugalii i Włoch. Warto zauważyć, że wśród krajów, w których odsetek aktów przemocy wobec kobiet jest najmniejszy, przeważają kraje katolickie.

Gdzie jest najwięcej przypadków przemocy? W Danii, Finlandii, Francji, Holandii, na Łotwie i w Wielkiej Brytanii.



Dane opublikowane przez "Libération", który z prawicą ani katolicyzmem nie ma nic wspólnego, potwierdzają słuszność krytyków tzw. ustawy antyprzemocowej, za którą opowiadała się PO. Ustawa wyrażała zgodę na ratyfikację konwencji dotyczącej rzekomo zwalczania przemocy wobec kobiet, a w rzeczywistości zmieniającej definicje płciowości oraz uderzającej w tradycyjny podział ról w społeczeństwie.

Jak widać - kraje, które najgłośniej mówią o konieczności przyjęcia konwencji i obronie praw kobiet, same mają poważny problem z przemocą. A Polaków - co udowadnia mapka - naprawdę nie trzeba w tej sprawie pouczać.

Mapka powstała na podstawie sondażowych badań, a nie liczby zgłoszeń na policję. Odpada więc argument, że wynik Polski jest tak dobry, bo Polki boją zgłaszać na policję przypadki przemocy (zresztą badania Agencji Praw Podstawowych UE mówią wyraźnie, że obywatelki Polski - w porównaniu z obywatelkami innych państw Unii - nie obawiają się chodzić na policję z takimi sprawami).

Tu odsetek kobiet, które twierdzą, że doznały przemocy fizycznej lub seksualnej ze względu na płeć - Polska na ostatnim miejscu w Unii Europejskiej: