Walka z biedą, niższy CIT i bilion na rozwój – taki kontrakt na cztery lata zawiera rząd Beaty Szydło z Polakami. Jak mówiła premier w swoim exposé, jej ekipa chce wyrwać Polskę z pułapki średniego wzrostu gospodarczego. Można to uzyskać tylko przez inwestowanie w rozwój, bo to jedyna droga do podniesienia wynagrodzeń i stworzenia stałych miejsc pracy.

- Po pierwsze rozwój, po drugie rozwój i po trzecie rozwój – wypunktowała w swoim exposé premier Beata Szydło. Takie priorytety stawia sobie obecna ekipa rządząca, albowiem – jak powiedziała premier – droga do przyspieszenia rozwoju i podniesienia gospodarki na nowy poziom może prowadzić tylko przez innowacje, a nie tanią siłę roboczą. Tym samym zapowiedziała zmianę kierunku prowadzenia dotychczasowej polityki gospodarczej. Dotąd jako zaletę atrakcyjności Polski wymieniano niskie koszty pracy. Przyciągało to do naszego kraju inwestorów zagranicznych, ale zamiast impulsu do rozwoju mieliśmy niskie wynagrodzenia i umowy śmieciowe oraz niezbyt wysoki wzrost gospodarczy, z którego na dodatek korzystała tylko wąska grupa społeczeństwa. Rząd Beaty Szydło chce postawić na przedsiębiorczość Polaków. Dzisiaj napotykają oni bariery w prowadzeniu działalności: brak kapitału własnego, brak zdolności kredytowych, borykają się z mitręgą biurokratyczną, z patologiami społeczno-ekonomicznymi zaburzającymi rynek. – Wszystkie te przeszkody można w bardzo znacznym stopniu przełamać – oświadczyła premier. Zostanie podjęta walka z patologiami, m.in. przez nowe reguły odnoszące się do zamówień publicznych. Rząd będzie wspierał małe i średnie przedsiębiorstwa. – Droga ze średniego biznesu do dużego i wielkiego musi zostać otwarta, dziś jest w niemałej mierze zablokowana – stwierdziła premier. Beata Szydło zapowiedziała obniżkę podatku CIT do 15 proc., aby wesprzeć małe i średnie przedsiębiorstwa. Mówiła też o podwójnym odpisie inwestycyjnym dla firm inwestujących w rozwój, o współpracy nauki z biznesem, a także o powołaniu Narodowego Forum Przedsiębiorczości przy premierze.

Jednak bez kapitału nic się nie osiągnie, dlatego też premier ogłosiła projekt biliona złotych na rozwój. – Bilion to tylko symbol wielkiego przedsięwzięcia. Celem jest znaczne zwiększenie udziału inwestycji w PKB. Dzisiaj wynosi ono ok. 20 proc. A to jest niewiele, także w porównaniu z krajami naszej części Europy, np. Czechy w niektórych latach dochodziły do 30 proc. Nie projektujemy inwestycji na poziomie Chin (47 proc.) czy innych krajów azjatyckich, gdzie inwestycje przekraczają 30 proc. PKB. Chodzi o przedsięwzięcie realne – powiedziała Beata Szydło. Jak tłumaczyła, rozwój to jedyna droga do podniesienia wynagrodzeń i uzyskania stałych miejsc pracy.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".