Pomoc frankowiczom – szukanie kompromisu podczas tworzenia ustawy

Prace zespołu przygotowującego projekt ustawy, która ma rozwiązać problemy frankowiczów, zostają przedłużone – poinformował Maciej Łopiński, minister w Kancelarii Prezydenta.

Krzysztof Sitkowski
Prace zespołu przygotowującego projekt ustawy, która ma rozwiązać problemy frankowiczów, zostają przedłużone – poinformował Maciej Łopiński, minister w Kancelarii Prezydenta. Nie udało się osiągnąć porozumienia, które satysfakcjonowałoby wszystkie zainteresowane strony.

Zarys projektu jest gotowy, ale nadal w kilku kluczowych kwestiach istnieją duże rozbieżności poglądów uczestników zespołu – wyjaśnił Maciej Łopiński. Jednym z nich jest to, czy projekt ma dotyczyć osób, które brały kredyty konsumpcyjno-mieszkaniowe czy też inwestycyjne. Czy pomoc powinny otrzymać osoby, które za kredyt we frankach kupiły kilka mieszkań przeznaczonych na wynajem. – Czy taka osoba zaspokoiła swoje potrzeby mieszkaniowe, czy nie? – pyta Maciej Łopiński. Jak tłumaczy, nie chodzi o badanie zamożności, ale o to, czy kredyt był rzeczywiście przeznaczany na zakup własnego mieszkania.

Wyjaśnia, że prezydent Andrzej Duda kładzie też nacisk na to, aby przewalutowanie odbyło się po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu. Z tym wiążą się jednak koszty, które muszą ponieść banki albo kredytobiorcy lub obie zainteresowane strony. Prezydentowi zależy na tym, aby przyjąć rozwiązanie pośrednie między już zgłoszonymi przez partie propozycjami podziału kosztów: 50/50 (w równym stopniu banki i kredytobiorcy) a 9010 (90 proc. banki, 10 proc. kredytobiorcy). Są to warunki brzegowe, między którymi trzeba znaleźć konsensus.

Do Kancelarii Prezydenta trafił projekt autorstwa prof. Witolda Modzelewskiego, twórcy ustawy o VAT. Proponuje on stosunek podziału kosztów 7030 (70 proc. obciążeń poniosłyby banki, 30 proc. – kredytobiorcy). Z tym że miałyby to być progi wyjściowe. – W ustawie nie byłby to zapis obligatoryjny, lecz otwierający drogę do negocjacji z bankami – wyjaśnia prof. Witold Modzelewski. Aby jednak zmusić banki do podjęcia rozmów, musiałyby być zastosowane dotkliwe kary za uchylanie się od negocjacji.

Frankowicze mają też swój projekt, ale dla Kancelarii Prezydenta jest on nie do przyjęcia ze względu na „obawy konstytucyjne”. Z kolei założenia projektu prezydenckiego są niesatysfakcjonujące dla zadłużonych.

Niemniej Kancelarii Prezydenta zależy, aby projekt, który trafi do Sejmu, był wypracowany wspólnie z frankowiczami. – Po wstępnej rozmowie widać, że w kilku punktach osiągniemy porozumienie, a w kilku innych nie – powiedział Maciej Pawlicki, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. – Dajemy sobie na dogadanie się dwa tygodnie od momentu desygnowania premiera – wyjaśnił.

Cały tekst w "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

​Dorota Skrobisz
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo