Wiatr historii

  

Oto zerwał się i wieje coraz silniej. Nad Europą zalewaną potężnymi falami imigrantów, którzy w najbliższych latach przeistoczą oblicze Starego Kontynentu, być może nie do poznania. Wieje także nad Polską, która w ponad ćwierć wieku od upadku PRL‑u strząsa z siebie postkomunizm.

Na razie tylko symbolicznie, ale jak wiadomo z doświadczeń minionych 26 lat, symbolika niemałe ma znaczenie. Za kilka dni rozpocznie pracę pierwszy Sejm, w którym nie będzie spadkobierców PZPR‑u. Ten fakt wtrącił w żałobę pogrobowców Polski Ludowej – „Newsweek”, żeby dać upust swojej rozpaczy, na okładce wydrukował klepsydrę: „Z głębokim żalem i smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że 25 października 2015 r. odeszła III RP. Pozostanie na zawsze w naszej pamięci. Pogrążeni w bólu Bliscy”. Cóż, nie wszyscy będą po niej płakać…

Dziwnym zrządzeniem losu wraz z III RP odszedł także jej główny architekt – Czesław Kiszczak. A ponieważ wicher zmian roztrąca stare dekoracje, MON czym prędzej ogłosiło, że „w uroczystościach pogrzebowych nie przewiduje się udziału wojskowej asysty honorowej”. Jakże inaczej niż jeszcze niewiele ponad rok temu, gdy zmarł Wojciech Jaruzelski. Najwidoczniej otwiera się nowy rozdział. Co będzie jego treścią?

„Kto się boi prawdy?”

Szkicując projekty na przyszłość, dobrze jest najpierw spojrzeć wstecz na przebytą drogę i wyznaczyć współrzędne obecnego położenia. Niecodzienną po temu sposobność daje lektura książki Barbary Stanisławczyk wydanej nakładem Frondy pt. „Kto się boi prawdy? Walka z cywilizacją chrześcijańską w Polsce”. To opasły tom – ponad 700 stron – któremu warto poświęcić długie jesienno-zimowe wieczory. Pozwala on bowiem zmierzyć się z kwestiami dla nas dzisiaj i tu wagi pierwszorzędnej. Kim jesteśmy? Skąd przychodzimy? Jak się kształtowała i przeobrażała polska tożsamość i jak się lokowała w obrębie cywilizacji europejskiej? Czy tradycyjna, ugruntowana w katolicyzmie koncepcja dobra i zła, natury ludzkiej, moralności, a także pojęć pochodnych: rodziny, wspólnoty, narodu, wolności, patriotyzmu, lojalności i obowiązków obywatelskich, a zatem całe to dziedzictwo, zasługuje na szacunek i obronę, czy też stanowi okopy Trójcy Świętej skazane na porażkę i zagładę? Jak to się stało, że obecnie jesteśmy narodem tak mocno podzielonym, a może wręcz – już dwoma różnymi narodami?

Autorka rozważa te kwestie w bardzo czytelnie zdefiniowanej perspektywie. Spogląda na dzieje Polski przez pryzmat sporu światopoglądowego, jaki toczył się w kulturze Zachodu „od czasu Oświecenia, a nawet wcześniej, od Odrodzenia, gdyż to wtedy, w czasie reformacji został podzielony świat chrześcijański, człowiek zaś dał sobie przyzwolenie, by kształtować nie tylko wizję świata, ale i Boga, próbując zająć jego miejsce i stając się suwerenem”. Wówczas właśnie – zdaniem Stanisławczyk – rozpoczął się proces erozji ładu metafizycznego, a w konsekwencji także porządku moralnego i cywilizacyjnego, konstytuującego łacińską Europę. Owocem tego procesu były najpierw wojny religijne, potem rewolucja francuska, w końcu horror totalitaryzmów. Kryzys konsekwentnie trawił nowoczesną Europę, by w ponowoczesnej prawie całkiem obezwładnić religię i tradycję, zastąpić etykę dobrą etyką sprawiedliwości, międzyludzką solidarność wyścigiem szczurów, a wspólnotę „rojowiskiem” indywiduów oswobodzonych z rodzinnych i społecznych więzi, a przez to samotnych i bezbronnych wobec globalnych potęg.

Linia frontu

Polska zawsze była w orbicie tych przemian – przekonuje Stanisławczyk – ale przebiegały one u nas inaczej, często łagodniej niż na Zachodzie, miały bowiem swoją lokalną specyfikę warunkowaną przez historyczne odrębności – ustrój I Rzeczypospolitej i jej tolerancję wobec innowierców, utratę suwerenności państwowej i trwanie narodu pod zaborami, co wzmacniało autorytet Kościoła katolickiego, wysiłek rekonstrukcji niepodległości oraz drastyczne doświadczenie nazizmu i komunizmu, wreszcie przemożny wpływ nauczania św. Jana Pawła II. Z chwilą przystąpienia do Unii Europejskiej mocno tam już zaawansowany proces cywilizacyjnego rozkładu i u nas zaczął się gwałtownie posuwać naprzód.

„Po Okrągłym Stole – czytamy we wstępie – już formalnie wyłoniły się nowe wizje przyszłości kraju, nowe koncepcje porządku ustrojowego i etycznego, różne perspektywy naszej partycypacji w zjednoczonej Europie i globalnym świecie. Rozpoczął się wówczas konflikt polityczno-kulturowy i pogłębiający się wraz z upływem czasu rozłam społeczny. Jednym z ważnych, jeśli nie najważniejszych aspektów sporu jest zagadnienie patriotyzmu. […] Dyskusja na temat kształtu patriotyzmu (a nawet więcej – potrzeby jego istnienia w warunkach zjednoczonej Europy i globalnego świata), która rozgorzała w Polsce po 1989 roku, stała się elementem szerszego dyskursu, toczącego się w zachodnim świecie, elementem walki o kształt tego świata. Czy będzie to Europa i świat państw narodowych, czy liberalny świat ludzi zatomizowanych? Czy będzie to świat i kraj oparty na tradycyjnych wartościach cywilizacji chrześcijańskiej, czy świat liberalnych wartości indywidualnych? Jest to więc walka nie tylko o polityczny ład na świecie, ale także o jego system wartości: czy będzie się on odwoływał do Boga, rodziny, narodu, czy też uczyni suwerenem człowieka i przyzna mu absolutną wolność, tworząc tym samym nową »świecką religię«. Linia »frontu« dzieli świat zachodni, w tym Polskę, na obóz liberalno-lewicowy i konserwatywno-prawicowy. Wszystkie inne podziały są podporządkowane temu głównemu”.

Rzeka czasu

Autorka książki obszernie i szczegółowo przedstawia przebieg owej dyskusji, obficie posiłkując się przy tym materiałami prasowymi. Jej relacja bywa dyskusyjna, czasem wręcz prowokuje do polemiki, niektóre sądy wydają się pochopne, stwierdzenia czasem powierzchowne, uogólnienia może nazbyt śmiałe. W „Kto się boi prawdy?” przywołano zaiste imponującą liczbę tytułów i autorów, wywód oparto na rozległej kwerendzie i opatrzono rozbudowanym aparatem naukowym. Z tym wszystkim rzecz ma jednak raczej charakter drapieżnej publicystyki historycznej niż wyważonej, zobiektywizowanej dysertacji. Dlatego zapewne czyta się ją z zainteresowaniem, a lektura okazuje się nader inspirująca.

To niepospolity walor dzisiaj, gdy otwieramy nowy rozdział historii Rzeczypospolitej. Ukazując cywilizacyjny aspekt rozdzierającego Polskę i Europę konfliktu, Stanisławczyk uświadamia dobitnie, że nie da się go rozwiązać na płaszczyźnie stricte politycznej, bo sięga on dalej i głębiej. „Czy naród się zjednoczy? Czy zjednoczy się polskie społeczeństwo? To pytania otwarte. I wcale nie nowe”. Tymi słowami książka się kończy.

Pytania nie są nowe, ale odpowiedzi takie być powinny. Jeśli podziałów nie da się pokonać, warto może rozszerzyć pole konfrontacji. Taką rolę odegrać może śmiały projekt kulturowy, na tyle atrakcyjny światopoglądowo, etycznie i estetycznie, by pociągnął tych, których uwiódł miraż łatwej i przyjemnej egzystencji w świecie wyzwolonym z wszelkich ograniczeń. Nie da się po prostu zawrócić rzeki czasu, sprawić, by popłynęła ona dawnym korytem gruntownie już zdekonstruowanej tradycji. Trzeba z tej tradycji wywieść nową koncepcję kulturową, która pozwoli ocalić sprawdzone wartości, ale zarazem nada im kształt i jakość na miarę potrzeb, oczekiwań i lęków człowieka XXI w. Tego nie zrobią politycy. To sfera działania właściwa artystom, myślicielom, wizjonerom, kreatorom wyobraźni. Politycy mogą, co najwyżej, zapewnić im optymalne warunki pracy, twórczości, duchowego rozwoju. I oby o tym nie zapomnieli pośród licznych zatrudnień przy naprawianiu Rzeczypospolitej, bo bez tego może się ono okazać przedsięwzięciem jałowym.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts