MEN blokuje miliardy z dotacji. Winę chce zrzucić na nowy rząd

Minister Edukacji Narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska nie wprowadziła ustawy, dzięki której Polska miała otrzymać 420 mln euro (2 mld zł) na doskonalenie zawodowe – podał „Wprost”.

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
Minister Edukacji Narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska nie wprowadziła ustawy, dzięki której Polska miała otrzymać 420 mln euro (2 mld zł) na doskonalenie zawodowe – podał „Wprost”. Zaniechanie, czy zła wola polityk Platformy Obywatelskiej? Informator twierdzi, że projekt gotowy był już w maju. I wciąż czeka. Stracić mogą na tym polskie firmy starające się o zlecenie w innych krajach wspólnoty.

Od początku jego przeciwnikiem był resort nauki – mówi wprost źródło gazety. Tłumaczy, że Komisja Europejska dała Polsce ultimatum. 420 mln euro miało trafić do nas na dokształcanie się Polaków w momencie wprowadzenia wspólnych i jasnych standardów nadawania kwalifikacji.

KE nie podoba się, że w Polsce mamy z jednej strony system przyznawania świadectw przez szkoły i uczelnie, a z drugiej na rynku funkcjonują podmioty szkolące i nadające kwalifikacje, których prawo nie obejmuje” –

pisze cytowany przez wiadomości.wp.pl.

Przepisy odnoszące się do tzw. Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji miały wejść w życie jeszcze w tym roku. Resort infrastruktury i rozwoju alarmował Stały Komitet Rady Ministrów, że opóźnienia we wdrożeniu tych reguł spowodują zagrożenie w zakresie wdrażania unijnych funduszy w Polsce.

Joanna Kluzik-Rostkowska zapewniła, że przepisy te zostaną opracowane do końca roku. Rzecznik ministerstwa powiedziała, że projekt ustawy „przechodzi etap formalnych uzgodnień”. Nie oznacza to jednak, że będzie on konsultowany w najbliższym czasie oraz, że zostanie przyjęty w tym roku.

Osoby znające kulisy tej sprawy twierdzą, że jest to próba przerzucenia odpowiedzialności za porażkę na nowy rząd.

Od początku jego przeciwnikiem był resort nauki. Wprowadzenie zmian, których wymaga od nas KE, zakłada bowiem, że certyfikaty potwierdzające wiedzę i umiejętności wydawane przez instytucje o zweryfikowanej renomie, będą traktowane na równi z dyplomami uczelni, a to oznaczałoby, że z części z nich odpłynęliby studenci. Wielu z nich ma doświadczenie i wiedzę zdobytą w praktyce, a studiują tylko po to, by dostać dyplom

- powiedział rozmówca „Wprost”. Dodał, że mogłoby to doprowadzić do likwidacji wielu niepublicznych uczelni. A takiego scenariusza nie chciało ministerstwo nauki.
 
Dodatkowo nad Polską Ramą Kwalifikacji pracowano od 2010 roku. Eksperci przygotowali ją, osiągając porozumienie ponad stu organizacji branżowych. Jeśli ich praca zostanie zmarnowana, to nie dość, że Polska nie otrzyma środków z UE, to jeszcze Bruksela może zażądać zwrotu niemal 70 mln zł, które zostały wydane na jej opracowanie.

Zintegrowany System Kwalifikacji najprościej porównać można do obecnie działających certyfikatów uczenia się, np. językowych EFC czy CAE. Są one honorowane na poziomie międzynarodowym.
 
Dzięki ZSK dyplomy i certyfikaty będą porównywalne, określona zostanie jakość kursów i szkoleń, a polskie firmy zyskają nowe narzędzie do potwierdzania swojej konkurencyjności. Rozwiązania, które wprowadza zintegrowany system kwalifikacji, to odpowiedź na zmiany zachodzące na rynku pracy i w gospodarce.

 

Źródło: niezalezna.pl,wiadomosci.wp.pl,men.gov.pl

mg
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo