MEN blokuje miliardy z dotacji. Winę chce zrzucić na nowy rząd

  

Minister Edukacji Narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska nie wprowadziła ustawy, dzięki której Polska miała otrzymać 420 mln euro (2 mld zł) na doskonalenie zawodowe – podał „Wprost”. Zaniechanie, czy zła wola polityk Platformy Obywatelskiej? Informator twierdzi, że projekt gotowy był już w maju. I wciąż czeka. Stracić mogą na tym polskie firmy starające się o zlecenie w innych krajach wspólnoty.

Od początku jego przeciwnikiem był resort nauki – mówi wprost źródło gazety. Tłumaczy, że Komisja Europejska dała Polsce ultimatum. 420 mln euro miało trafić do nas na dokształcanie się Polaków w momencie wprowadzenia wspólnych i jasnych standardów nadawania kwalifikacji.

KE nie podoba się, że w Polsce mamy z jednej strony system przyznawania świadectw przez szkoły i uczelnie, a z drugiej na rynku funkcjonują podmioty szkolące i nadające kwalifikacje, których prawo nie obejmuje” –

pisze cytowany przez wiadomości.wp.pl.

Przepisy odnoszące się do tzw. Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji miały wejść w życie jeszcze w tym roku. Resort infrastruktury i rozwoju alarmował Stały Komitet Rady Ministrów, że opóźnienia we wdrożeniu tych reguł spowodują zagrożenie w zakresie wdrażania unijnych funduszy w Polsce.

Joanna Kluzik-Rostkowska zapewniła, że przepisy te zostaną opracowane do końca roku. Rzecznik ministerstwa powiedziała, że projekt ustawy „przechodzi etap formalnych uzgodnień”. Nie oznacza to jednak, że będzie on konsultowany w najbliższym czasie oraz, że zostanie przyjęty w tym roku.

Osoby znające kulisy tej sprawy twierdzą, że jest to próba przerzucenia odpowiedzialności za porażkę na nowy rząd.

Od początku jego przeciwnikiem był resort nauki. Wprowadzenie zmian, których wymaga od nas KE, zakłada bowiem, że certyfikaty potwierdzające wiedzę i umiejętności wydawane przez instytucje o zweryfikowanej renomie, będą traktowane na równi z dyplomami uczelni, a to oznaczałoby, że z części z nich odpłynęliby studenci. Wielu z nich ma doświadczenie i wiedzę zdobytą w praktyce, a studiują tylko po to, by dostać dyplom

- powiedział rozmówca „Wprost”. Dodał, że mogłoby to doprowadzić do likwidacji wielu niepublicznych uczelni. A takiego scenariusza nie chciało ministerstwo nauki.
 
Dodatkowo nad Polską Ramą Kwalifikacji pracowano od 2010 roku. Eksperci przygotowali ją, osiągając porozumienie ponad stu organizacji branżowych. Jeśli ich praca zostanie zmarnowana, to nie dość, że Polska nie otrzyma środków z UE, to jeszcze Bruksela może zażądać zwrotu niemal 70 mln zł, które zostały wydane na jej opracowanie.

Zintegrowany System Kwalifikacji najprościej porównać można do obecnie działających certyfikatów uczenia się, np. językowych EFC czy CAE. Są one honorowane na poziomie międzynarodowym.
 
Dzięki ZSK dyplomy i certyfikaty będą porównywalne, określona zostanie jakość kursów i szkoleń, a polskie firmy zyskają nowe narzędzie do potwierdzania swojej konkurencyjności. Rozwiązania, które wprowadza zintegrowany system kwalifikacji, to odpowiedź na zmiany zachodzące na rynku pracy i w gospodarce.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,wiadomosci.wp.pl,men.gov.pl


Wczytuję komentarze...

Gafa Joe Bidena. Internautom nie spodobało się poparcie kandydata Demokratów dla osób „trans”

/ By Gage Skidmore from Peoria, AZ, United States of America - Joe Biden, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=81734796

  

Kampania prezydencka w USA nabiera tempa. Kandydat Demokratów Joe Biden poparł „równość” osób transpłciowych. „To jak wrzucenie kobiet pod autobus” – odpowiedział mu jeden z internautów.

Joe Biden napisał na Twitterze:

„Równość osób transpłciowych jest kwestią praw obywatelskich naszych czasów. Nie ma miejsca na kompromis, jeśli chodzi o podstawowe prawa człowieka. Wyjaśnijmy: równość transpłciowa jest kwestią praw obywatelskich naszych czasów”.

Jego wpis wywołał ognistą debatę i prawdziwą lawinę komentarzy. Większość z internautów zadaje pytanie w czym ta równość miałaby się przejawiać.

Jedną z osób która zabrała głos w tej Twitterowej debacie był James Shupe, były działacz transpłciowy, pierwszy prawnie „bezpłciowy” człowiek w Ameryce, który od tego czasu odzyskał swoją „płeć męską”. Przedstawił on krótką litanię na temat katastrofalnego wpływu, jaki transpłciowość wywarła na społeczeństwo, a zwłaszcza na kobiety i dziewczęta.

„Mężczyźni w łazienkach dla kobiet z małymi dziewczynkami. Mężczyźni zdobywający pierwsze miejsce w sporcie kobiecym. Mężczyźni w schroniskach dla bezdomnych kobiet. Agresywni samcy  umieszczani w więzieniach dla kobiet w oparciu o „uczucia” bycia kobietą ”

- napisał na Twitterze Shupe.

„A Biden nazywa to kwestią praw obywatelskich naszych czasów. Czy kobiety się zgadzają? ”

- zapytał.

Komentarz Bidena nastąpił wkrótce po tym, jak setki tysięcy osób maszerowały w Waszyngtonie na dorocznym Marszu dla Życia, domagając się prawa do życia dla nienarodzonych dzieci, które miały zostać poddane aborcji. Zwolennicy obrony życia w przeciwieństwie do Bidena twierdzą, że prawo do życia jest największym obecnie problemem praw człowieka i podstawą wszystkich innych praw.

[polecam:https://niezalezna.pl/307666-nienarodzone-dzieci-nigdy-nie-mialy-silniejszego-obroncy-w-bialym-domu-trump-przechodzi-do-historii]

Katy Faust, działaczka na rzecz praw dziecka, założycielka Them Before Us odpowiedziała Bidenowi:

„Wyjaśnijmy, że prawa dzieci do ich matki i ojca są kwestią praw obywatelskich naszych czasów”. „Nie bronienie tego podstawowego prawa człowieka [równa się] „utowarowieniu” dzieci i dawaniu ich każdemu dorosłemu z pieniędzmi. Czy nie toczyliśmy wojny domowej, aby zakończyć tę praktykę?”

- dodała.

„Właśnie straciłeś mój głos. Jeśli wszyscy Demokraci nalegają na poświęcenie ochrony kobiet i dziewcząt, na rzecz działaczy trans, przegrają i powinni przegrać"

-  napisała na Twitterze Tara.

„Niech będzie jasne: chcesz, aby mężczyźni, którzy „czują się jak kobiety”, mogli dzielić szatnię z kobietami i dziewczętami”

- napisała na Twitterze panna S.

„Chcesz odebrać kobietom prawa oparte na płci, ponieważ poprawia to samopoczucie mężczyzn trans. Postawmy sprawę jasno: nie dbasz o bezpieczeństwo kobiet. A co z podstawowymi prawami człowieka kobiet nienależących do trans (prawdziwych kobiet)?”

- zapytała Maggie Sandison.

„Czy nie mamy już prawa do ochrony naszych praw? Czy w jakiś sposób staliśmy się podgatunkiem? Pan rzuca kobiety pod autobus, panie Biden”

- napisał Truthseeker.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: lifesitenews.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts