"Gazeta Wyborcza" próbowała zrobić z Andrzeja Dudy Ewę Kopacz - ale się nie udało. Rzekoma "afera dywanowa" okazała się dętym chwytem propagandowym, co szybko zauważyli internauci...

Zacznijmy od tego, co napisała "Gazeta Wyborcza":

"Kopacz ośmieszyła się w Berlinie" - pisał jeden z prawicowych portali, gdy premier zagapiła się i zboczyła z trasy podczas spotkania z kanclerz Angelą Merkel. Do podobnej sytuacji doszło podczas wizyty Andrzeja Dudy .


I załączono filmik, w którym prezydent zbacza na chwilę z trasy, by... Tego już nie pokazano.

Tymczasem - jak się okazało - prezydent Duda zatrzymał się, bo okazało się, że niedaleko stoją fotografowie, którzy chcą zrobić mu zdjęcie. Ale to widać tylko na innym filmie, który obejmuje szerszy plan. Internauci zestawili dwa nagrania, oto efekt: