Tylu graczy nie może się mylić. Bukmacherzy już wiedzą, kto wygra wybory parlamentarne

Według 96,67 proc. graczy zakładów bukmacherskich Prawo i Sprawiedliwość wygra najbliższe wybory parlamentarne, które odbędą się 25 października.

Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Według 96,67 proc. graczy zakładów bukmacherskich Prawo i Sprawiedliwość wygra najbliższe wybory parlamentarne, które odbędą się 25 października. PiS jest liderem również według prognoz samych bukmacherów z zakładów STS. Na Platformę Obywatelską, zdaniem bukmacherów, zostanie oddanych niecałe 24 proc. głosów. Frekwencja natomiast zbliży się do 47,5 proc.
 
Jak pisała „Gazeta Polska Codziennie”, od kilku lat w Polsce można zakładać się niemal o wszystko. W ostatnim czasie wielu hazardzistów zastanawia się, jak obstawić wybory parlamentarne. Obecnie wydaje się przesądzone zwycięstwo PiS-u.
 
Analizy zakładów bukmacherskich STS wskazują, że Prawo i Sprawiedliwość ma zdecydowanie większe szanse na zwycięstwo niż Platforma Obywatelska. Kurs na PiS wynosi 1.01 natomiast na PO – 10.00. Oznacza to, że najwięcej można wygrać typując zwycięstwo Platformy. Za każde postawione 100 zł, jeśli jednak ta partia osiągnie lepszy wynik niż PiS, można wzbogacić się o 880 złotych. Zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości przewidują również gracze – w ten sposób obstawiło 96,67 proc. typujących w STS.
 
Bukmacherzy porównali również jedynki na listach do sejmu w poszczególnych województwach. W mazowieckim, zdaniem bukmacherów, więcej głosów uzyska Jarosław Kaczyński (PiS), niż Ewa Kopacz (PO), natomiast Mariusz Błaszczak (PiS) będzie lepszy niż Małgorzata Kidawa – Błońska.

Bukmacherzy wskazują również wyniki procentowe, jakie uzyskają poszczególne partie. Zdaniem specjalistów PiS osiągnie wynik nieco niższy niż 40 proc. głosów. Platforma Obywatelska, zdaniem bukmacherów, zdobędzie nieco mniej niż 24 proc. głosów.
 
Jak twierdzą przedstawiciele firmy bukmacherskiej STS, obstawianie wyniku wyborów staje się w Polsce coraz popularniejsze. – Wszystkie wydarzenia społeczne odznaczają się bardzo dużym zainteresowaniem. Cechą charakterystyczną jest to, że w tym wypadku zakłady obstawiane są z dużym wyprzedzeniem – mówił „Codziennej” Paweł Rabantek, doradca zarządu ds. PR w firmie STS. Jak twierdził, już dzisiaj w związku ze zbliżającymi się wyborami zawarto dziesiątki tysięcy zakładów. Patrząc na historię, przy odrobinie intuicji można sporo zarobić. Przykładowo w styczniu 2015 r. małe szanse dawano obecnemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Za postawioną złotówkę można było zarobić sześć. To jednak wyjątek.
 
– Pierwszy kurs ustalamy według ścisłych kryteriów. Bierzemy pod uwagę sondaże, komentarze internautów i ekspertów, a także ostatnie podobne wydarzenia z przeszłości. Tak ustalamy wyjściowe kursy, które później są korygowane. Wartości spadają lub rosną w zależności o tego, jak obstawiają gracze, a także w związku z ważnymi wydarzeniami w kampanii – mówił „Codziennej” Paweł Rabantek. Tak było po pierwszej debacie prezydenckiej, po której spadł kurs na Bronisława Komorowskiego. – To dla nas trudne zakłady. Cały czas śledzi wszystko kilkunastoosobowy zespół analityków. Ponadto jeden z pracowników jest na stałe oddelegowany do obserwowania kampanii wyborczej – podkreśla Rabantek. Jak twierdzi, szczególnym zainteresowaniem cieszą się zakłady na poziomie regionalnym. – Zauważyliśmy to już w czasie wyborów samorządowych. Dlatego będzie można założyć się o to, kto wygra w poszczególnych regionach. Jak na razie mamy dwa okręgi wyborcze – warszawski i podwarszawski. Wkrótce pojawią się inne miasta wojewódzkie – zaznacza Rabantek.
 

 

Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie

mn
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo