Dwugłos w sprawie budowy elektrowni jądrowej. Schizofrenia atomowa w rządzie

  

W sprawie przyszłości energetycznej Polski mamy dwugłos w rządzie. Premier Ewa Kopacz przyznała, że nie zamierza zaprzątać sobie głowy budową elektrowni jądrowej. Tymczasem  wicepremier Janusz Piechociński, jak i minister skarbu Andrzej Czerwiński mówią, że Polska zamierza budować elektrownię atomową.  

Podejście rządzących do problemu bezpieczeństwa energetycznego wprowadza w osłupienie. W wirze kampanii wyborczej premier Ewa Kopacz wprost powiedziała: „w przeciwieństwie do moich oponentów politycznych nie mam w tyle głowy po cichu budowania elektrowni atomowej”.

Na każdym spotkaniu, wtedy, kiedy pytali mnie koledzy z Europy, niekoniecznie przychylni węglowi kamiennemu, twardo powtarzałam: bezpieczeństwo energetyczne Polski oparte jest na naszych naturalnych surowcach, węglu brunatnym i kamiennym – podkreśliła.

„Twarda lady” wypowiedź skierowała tak naprawdę do górników. Stanowią oni bowiem pokaźny elektorat wyborczy, tymczasem notowania premier Ewy Kopacz wśród tej grupy wyborców można sprowadzić do zera. Górnicy, którzy czują się oszukani, już zapowiedzieli, że przyjadą przed wyborami do Warszawy, aby przypomnieć wszystkim, jakim kłamcą jest premier Ewa Kopacz. Miała ratować górnictwo, a praktycznie nie zrobiła niczego w tym kierunku.

Premier Ewa Kopacz nie ma w głowie budowania elektrowni jądrowej, podobnie jak likwidacji spółek PGE EJ i PGE EJ 1 odpowiedzialnych za realizację tego projektu. Skoro budowy nie będzie, jaki jest cel utrzymywania spółek, które nas „atomowo” kosztują. Obie firmy miały przygotować i zrealizować budowę elektrowni jądrowej. Zatrudniają licznych pracowników, którzy otrzymują wysokie wynagrodzenia. Łączne wydatki spółek wyniosły już ponad  1,5 mld zł. Sam Aleksander Grad, były minister skarbu w rządzie Donalda Tuska, zgarniał miesięcznie po 55 tys. zł. Od 2012 r. do marca 2014 r. pełnił funkcję prezesa tych spółek, a obecnie zasiada w radzie nadzorczej.

Tyle tylko, że co innego na temat budowy elektrowni atomowej mówi wicepremier Piechociński i minister Czerwiński.

– PSL jest za budową. Widzimy nie tylko potrzebę, ale wręcz konieczność zbudowania bloków jądrowych – powiedział Piechociński.

Przyznał, że PSL było przeciwko energetyce jądrowej, ale jeszcze przed przyjęciem zobowiązań europejskich na kolejne redukcje emisji CO2. Minister Czerwiński również stwierdził, że Polska zamierza budować elektrownię jądrową, choć nie można powiedzieć jeszcze gdzie, w jakiej technologii i na jakich warunkach.

Zdaniem Piechocińskiego realny termin powstania elektrowni atomowej to 2025 r. Wcześniej rządzący zakładali, że pierwsza elektrownia powstanie już w 2019 r.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Wpadł na kradzieży kołpaków. Pójdzie siedzieć, bo był poszukiwany

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Funkcjonariusze z Komisariatu Policji III w Krakowie zatrzymali 28-latka, który ukradł kołpaki z zaparkowanego pojazdu. Jak się okazało, był on poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności za wcześniej popełnione przestępstwo.

W tym tygodniu w rejonie Prądnika Białego mundurowi z Komisariatu Policji III w Krakowie zwrócili uwagę na mężczyznę, który na widok radiowozu najpierw gwałtownie odrzucił trzymany w ręce czarny worek, a następnie zaczął biec w kierunku pobliskich zabudowań. Funkcjonariusze szybko sprawdzili zawartość torby, w której jak się okazało znajdował się komplet kołpaków od toyoty.

Podejrzewając, że porzucone osłony felg mogły zostać skradzione, policjanci podjęli pościg za uciekinierem. Błyskawicznie dogonili mężczyznę, którym okazał się być 28-letni krakowianin. Zatrzymany przyznał, że chwilę wcześniej ukradł odrzucone kołpaki z nieopodal zaparkowanego pojazdu. Stróże prawa zlokalizowali ograbiony samochód oraz skontaktowali się z jego właścicielem, któremu przekazali odzyskane części. Natomiast rabuś został doprowadzony do komisariatu.

Kryminalni, zajmujący się sprawą tej kradzieży, przeanalizowali podobne postępowania, w których łupem sprawcy padły kołpaki. W kilku z nich trop doprowadził policjantów do zatrzymanego 28-latka. Zebrany przez śledczych materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie złodziejowi 4 zarzutów kradzieży, za co grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Podejrzany przyznał się do popełnianych przestępstw (po kradzieży kołpaków sprzedawał je po zaniżonej cenie) i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze (naprawienie wyrządzonej szkody oraz kara ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin tygodniowo przez okres 12 miesięcy). Po przesłuchaniu mężczyzna nie został jednak zwolniony, tylko przewieziony do zakładu karnego, ponieważ… był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności za wcześniej popełnione przestępstwo.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl