W niedzielę rano w Krakowie-Rybitwach, na terenie poprzemysłowych pustostanów, w których mieli ćwiczyć członkowie „Strzelca”, odnaleziono materiał wybuchowy. Sprawa ma najprawdopodobniej związek z wyrzuceniem z jednostki prorosyjskich falangistów.

Materiał był niewielkich rozmiarów – 10/4 cm, w środku znajdowała się petarda i kał – poinformowała portal niezalezna.pl nadkomisarz Katarzyna Cisło z komendy wojewódzkiej policji w Krakowie. – Do późnych godzin wieczornych sprawę badała specjalna jednostka antyterrorystyczna, która ustaliła, że ładunek nie mógł być zagrożeniem dla życia, w związku z czym nie będziemy prowadzić dalszego postępowania w tej sprawie – stwierdziła nadkomisarz.

Oprócz ładunku – w miejscu, w którym miały się odbyć ćwiczenie „Strzelca” – pozostawiono napisy: symbol Falangi, swastyki, znaki SS oraz napisy „Slava Donbas”.


fot. facebook.com/Rosyjska V kolumna w Polsce


fot. facebook.com/Rosyjska V kolumna w Polsce

Według ustaleń profilu „Rosyjska V kolumna w Polsce”, który pierwszy podał informację o wydarzeniu, podłożenie materiału wybuchowego jest swoistą „zemstą” członków organizacji „Falanga” za decyzję komendanta głównego „Strzelca” Marcina Waszczuka, który usunął ich z szeregów związku. Waszczuk usunął m.in. Michała Prokopowicza i Marcina Dula. Powodem tej decyzji było ich wyraźne prorosyjskie zaangażowanie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wybuch bomby w centrum Warszawy! Rosyjskie ostrzeżenie dla fundacji wspierającej Ukrainę

Komendant główny „Strzelca” potwierdza informacje. – To jest bardzo poważna sprawa i nie możemy jej bagatelizować. Na terenie Polski działają prorosyjscy terroryści i z naszych wielomiesięcznych obserwacji wynika, że są oni nieobliczalni – twierdzi w rozmowie z naszym portalem.

„Falanga” nie jest organizacją patriotyczną ani prawicową, to jest organizacja faszystowska, jawnie popierająca Putina. Działalność tych kilku osób bardzo zaszkodziła „Strzelcowi”. „Strzelec” jest wieloletnią organizacją nawiązującą do tradycji piłsudczykowskich, narodowych i do tradycji Armii Krajowej, nasi członkowie nigdy nie mieli nic wspólnego ani z reżimem komunistycznym, ani z faszystowskim, działamy zawsze zgodnie z linią polskiego państwa

– podkreśla Waszczuk.

Według autorów „Rosyjskiej V kolumna w Polsce”, „Falanga” ma kontakty z organizacjami terrorystycznymi. Chodzi tu nie tylko o terrorystów rosyjskich, którzy pustoszą ukraiński Donbas, lecz także o libański Hezbollah i Syryjską Partię Socjal-Nacjonalistyczną, którą lider „Falangi” Bartosz Bekier odwiedzał w Bejrucie w ramach wyjazdu zorganizowanego przez wiceprezesa „Zmiany”, zamieszkałego w Polsce Syryjczyka Nabila al-Malaziego.

Dotychczas falangiści ograniczali się do prowokacji internetowych, takich jak „Wileńska Republika Ludowa”, ataków na lokale znienawidzonej przez siebie „Gazety Polskiej”, czy smarowania ekskrementami popiersia płk. Kuklińskiego w Krakowie. Teraz posuwają się coraz dalej

– alarmują administratorzy „Rosyjskiej V kolumny w Polsce”.

Według niepotwierdzonych informacji, sprawą prorosyjskich działań falangistów zajmuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.


fot. facebook.com/Rosyjska V kolumna w Polsce