Ministerstwo Finansów wyliczało propozycje wyborcze PO! Robili to zamiast pracować?

  

Dariusz Rosati z Platformy Obywatelskiej przyznał dziś na konferencji prasowej, że to Ministerstwo Finansów stoi za wyliczeniami propozycji podatkowych PO. - Za tymi wyliczeniami stoi aparat skarbowy. Tylko resort finansów potrafi rzetelnie oceniać takie propozycje - powiedział.

Słowa Rosatiego są szokujące. Wynika z nich, że urzędnicy jednego z najważniejszych ministerstw - zamiast pracować dla obywateli - przygotowywali propozycje wyborczej jednej z sejmowych partii. 

Na wypowiedź Dariusza Rosatiego zareagował na Twitterze dyrektor Biura Organizacyjnego PiS Krzysztof Sobolewski. Zapytał on o to, na jakiej zasadzie urzędnicy resortu realizowali zamówienie wyborcze PO: "Rozumiem, że zlecał im to Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej (KW PO) i są na to faktury na KW PO, tak? Po godzinach pracy?"



Sprawa ta do złudzenia przypomina zachowanie Bronisława Komorowskiego, który - jak informowaliśmy wczoraj - nagrał spot, w którym popiera kandydata Platformy Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych, Michała Szczerbę. Nie byłoby w tym nic nagannego, gdyby nie to, że film nakręcono w Belwederze, gdy Komorowski pełnił jeszcze funkcję prezydenta RP.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,300polityka.pl


Wczytuję komentarze...

Adopcja dzieci przez homo-pary? Prezes PiS stawia sprawę jasno: "To krzywdzenie dzieci"

Jarosław Kaczyński / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Większość Polaków odrzuca inne związki niż małżeństwo i adopcję przez nie dzieci, i uczynimy wszystko w najbliższych latach żeby ta większość rosła - powiedział Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Telewizji Trwam. To jedna z ostatnich wypowiedzi prezesa PiS przed ciszą wyborczą, jaka rozpocznie się o północy. W niedzielę wybory do Parlamentu Europejskiego.

Prezes PiS pytany o zapowiedzi PO dotyczące związków partnerskich powiedział: "oni chcą wpisać się w tę fatalną rewolucję obyczajową, która trwa od dłuższego czasu". Według niego, źródeł tej rewolucji można doszukiwać się w dużo dalszej przeszłości, mniej więcej w tym okresie, kiedy tworzyła się Unia Europejska, a tych głębszych jeszcze dawniej - nawet wieki wstecz.

Poseł PO Rafał Grupiński podczas marszu "Polska w Europie" w Warszawie został zapytany, co Koalicja Europejska zrobi z postulatem wprowadzenia związków partnerskich.

- My na pewno w tej sprawie będziemy działać progresywnie, ale po dwudziestym którymś października. Po prostu musimy prowincje przyciągnąć do głosowania. Stąd też dzisiaj nie eksponujemy tego za bardzo. Może to Rafał Trzaskowski mówił w Warszawie, ale my już tego nie możemy mówić w... czy Świebodzinie. Tam nas ludzie przepędzą. To jest problem

- odparł Grupiński. [polecam:https://niezalezna.pl/272020-nie-mozemy-tego-mowic-bo-nas-przepedza-to-nagranie-pokazuje-jak-po-chce-oszukac-polakow]

Kaczyński odniósł się do tej wypowiedzi.

To jest coś niesłychanie szkodliwego i można powiedzieć bezczelnego, bo oni przy tym oszukują. My wiemy, że tego chcą, bo to czasem wychodzi w różnych wypowiedziach, kiedy nie wiedzą, że ich wypowiedzi będą upowszechnione, a mówią co innego. Jest to po prostu tak, że Polska, jak dotąd uniknęła tego rodzaju zjawisk i wierzę, że ich unikniemy w dalszym ciągu

- powiedział. .

Jak oświadczył, jest za tolerancją, ale w żadnym wypadku za afirmacją. To stanowisko politycy Prawa i Sprawiedliwości przedstawiają już od dawna.

- Małżeństwo, jakiś związek przez państwo uznawany innego typu niż małżeństwo, a już nie mówiąc o adopcji dzieci - to jest afirmacja. Przy adopcji dzieci to trzeba mówić, że to jest krzywdzenie dzieci, normalne krzywdzenie dzieci. Dzieci powinny mieć rodziców normalnych, naturalnych, matkę i ojca. Jeżeli ich nie ma to ci, którzy adoptują też muszą być normalną rodziną, normalnym małżeństwem - związkiem kobiety i mężczyzny

- wskazał Kaczyński.

- Sądzę, że w tej chwili dzięki ich ostrej propagandzie jest więcej ludzi, którzy byliby gotowi to zaakceptować niż przedtem. Ale z całą pewnością większość Polaków to odrzuca. My uczynimy wszystko w najbliższych latach, bardzo dużo w tym kierunku, żeby ta większość rosła. To jest istota rzeczy, że ludzie często nie rozumieją różnicy między tolerancją a afirmacją. Związek małżeński to nie jest związek, który państwo toleruje, to jest związek, który państwo afirmuje, popiera. To jest przecież podstawowa komórka społeczna

- dodał prezes PiS.

Jak zaznaczył dzięki temu są dzieci, kolejne pokolenia.

- Jest jakiś porządek w tej dziedzinie życia. Krótko mówiąc, to jest fundament całego społeczeństwa. Powtarzam to jest afirmowane, a związki innego typu - w sferze prywatnej, no cóż państwu trudno się wtrącać - natomiast nie można być po prostu afirmowane. Nie należy nikogo prześladować, ale nie należy afirmować tego, co nie służy społeczeństwu

- zakończył.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl