Pojechali do Iraku, by spłacić kredyty w Polsce? Być może. Nie każda rana na wojnie powstała wskutek spektakularnej akcji zbrojnej? Na pewno. Ale to nie umniejsza bohaterstwa naszych żołnierzy i nie burzy etosu polskiego żołnierza. O tym jest „Karbala”. Polski film wojenny z plejadą gwiazd w obsadzie.

Irak, rok 2004. Czterdziestu polskich i czterdziestu bułgarskich żołnierzy broni ratusza w mieście Karbala. Zaatakowani przez bojówki Al-Kaidy zostają odcięci od jakiejkolwiek pomocy i wsparcia. Siły wroga są wielokrotnie liczniejsze. Nasi tymczasem walczą trzy dni i trzy noce, mając głodowe porcje żywieniowe i kończącą się amunicję. Odpierają atak, nie tracąc ani jednego żołnierza. Odbijają też zakładników.

Film porównywany jest do „Helikoptera w ogniu” Ridleya Scotta. I słusznie. Bo choć budżet nie pozwolił filmowcom na porównywalny rozmach, jednak jest to mocne kino wojenne, którego nie powstydziłaby się żadna wytwórnia na świecie. Kino męskie? Bynajmniej. Mamy tu przystojnych polskich aktorów w rolach silnych polskich żołnierzy. Bartłomiej Topa, jak zwykle zresztą, bez nadużywania środków wyrazu potrafił genialnie wcielić się w kapitana jednostki pod ostrzałem i oddać jego dylematy. Antoni Królikowski podołał poważnej i wymagającej roli dramatycznej. Michał Żurawski, Leszek Lichota i Tomasz Schuchardt wyglądali i zachowywali się, jakby w hełmach się urodzili. Tak, „Karbala” to kolejny tytuł utwierdzający widzów w przekonaniu, że polskie kino się rozwija.

Film reklamowany był hasłem, że przedstawia największą bitwę rozegraną przez Wojsko Polskie po II wojnie światowej. Podniosły się głosy, że stwierdzenie to nie może być prawdziwe ze względu na akcje zbrojne, które przeprowadzane były przez Żołnierzy Wyklętych. To słuszne spostrzeżenie, podniesione przez historyka Sławomira Cenckiewicza, nie zmienia faktu, że możemy być dumni z naszych żołnierzy w czasach współczesnych. Wydawnictwo 2 Kolory na rozpoczynający się rok szkolny wypuściło na rynek kalendarz „Polskie Zwycięstwa”. Mowa tam oczywiście o bardzo spektakularnych, wielkich polskich zwycięstwach, które zmieniały historię Europy, jak odsiecz wiedeńska, bitwa pod Falaise, o Monte Cassino, Anglię czy Bitwa Warszawska. Karbala to jedynie wojenny epizod trwający trzy dni i trzy noce, ale nad ratuszem irańskiego miasta, nad którym powiewała flaga Polski unosił się gdzieś ten sam heroizm polskiego oręża.