W jednej ze służb kupiono już nawet najnowocześniejsze niszczarki - ujawnił na antenie TV Republika Antoni Macierewicz, odnosząc się do informacji podanych przez "Gazetę Polską", że Platforma Obywatelska chce niszczyć dokumenty jak Służba Bezpieczeństwa za rządów w MSW gen. Czesława Kiszczaka.

1 listopada wchodzi w życie ustawa umożliwiająca niszczenie na olbrzymią skalę dokumentów w instytucjach państwowych. W Kancelarii Premiera oraz w poszczególnych ministerstwach są już przygotowane wykazy dokumentów, które mają być wybrakowane. „Gazeta Polska” i telewizja Republika ustaliły, że służby specjalne chcą zniszczyć pozostające w ich zasobach materiały dotyczące m.in. operacji zagranicznych Agencji Wywiadu, raportów w sprawie przygotowywania wizyty śp. prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego w Katyniu oraz raportów powstałych po katastrofie smoleńskiej w Agencji Wywiadu oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Do informacji tych odniósł się w TV Republika Antoni Macierewicz, ujawniając:

Mogę przekazać, myślę, że to nie jest objęte tajemnicą państwową, że w jednej ze służb kupiono już nawet najnowocześniejsze niszczarki, bo zakres niszczenia ma być tak duży, że dotychczasowy park maszynowy może nie wystarczyć. Oni są świadomi, że będą się musieli bardzo śpieszyć, a więc coś chcą ukryć.

Według wiceprezesa PiS usunięcie niektórych dokumentów przekreśli raz na zawsze szansę na wyjaśnienie różnych afer, które miały miejsce na przestrzeni ostatnich ośmiu lat:

Może chodzi o katastrofę smoleńską, ale tych nieprawidłowości jest dużo więcej – Amber Gold, afera związana z podsłuchami... Wszystkie te dokumenty mogą ulec zniszczeniu w oparciu o tę ustawę i przepisy wykonawcze. O tym, co należy zniszczyć, będą decydowali szefowie służb.