Nie będzie prawa wyboru kraju docelowego - powiedziała Natasha Bertaud, rzeczniczka Komisji Europejskiej. Imigrant zostanie w danym kraju zarejestrowany i zostaną pobrane od niego odciski palców. Jeśli dostanie prawo azylu, to nie będzie mógł się przenieść do innego państwa UE. Tylko w ostateczności będziemy się odwoływać do przymusu - powiedziała rzeczniczka, o czym informuje portal Wirtualna Polska. 

Co to oznacza? Imigrant będzie miał wybór między legalnym pobytem w wybranym dla niego kraju lub nielegalnym pobytem w pańśtwie wybranym przez niego, co oznaczać będzie ryzyko deportacji. Jednak sytuacja na Węgrzech pokazała, że imigranci nie zgadzali się tam na pobieranie odcisków palców i rejestrowanie ich. Trudno będzie ich zmusić do osiedlania się w biedniejszych państwach UE.

Jakie są działania Komisji Europejskiej? Planuje ona przyznanie każdemu przyjmującemu krajowi sumy 6 tys. euro na uchodźcę, ale dalsze koszty integracji nowo przybyłych poniosą państwa członkowskie. 

Komisja Europejska szykuje ostatnie szczegóły planu przyjmowania uchodźców w UE. Nieoficjalnie wiadomo, że mowa będzie o 160 tys. osób, z czego na Polskę przypadłaby liczba prawie 12 tys. imigrantów. Bruksela podkreśla jednak, że decyzja w tej sprawie zapadnie większością głosów. Jeśli Polska nie zbuduje mniejszości blokującej, to kwoty mogą nam zostać narzucone.

Niemcy, które tylko w ciągu weekendu przyjęły około 20 tys. uchodźców, a w całym roku szykują się nawet na 800 tys. osób, szacują swoje wydatki na 6 mld euro. Połowa miałaby pójść do krajów związkowych na zapewnienie imigrantom zakwaterowania, a połowa zostanie zarezerwowana w budżecie federalnym na wypłatę zasiłków dla nich. Austria zapowiedziała, że zrezygnuje z nadzwyczajnych udogodnień i wróci do unijnych procedur, według których uchodźcy muszą zostać zarejestrowani i pozostać w kraju przekroczenia granicy UE, czyli głównie na Węgrzech i w Grecji.