Opioła: „W służbach trwa niszczenie dokumentów” WYWIAD

Po przejęciu władzy przez PiS nie będzie żadnych komisji likwidacyjno-weryfikacyjnych.

Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Po przejęciu władzy przez PiS nie będzie żadnych komisji likwidacyjno-weryfikacyjnych. Chcemy, by państwo funkcjonowało w sposób normalny, a instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa realizowały zadania związane z jego ochroną – mówi Marek Opioła z PiS-u, członek sejmowej komisji do spraw służb specjalnych w rozmowie z Piotrem Nisztorem („Codzienna”).

Jak po ośmiu latach rządów PO-PSL wygląda stan służb specjalnych? Czy są one w stanie skutecznie zadbać o bezpieczeństwo państwa?
Przez ostatnie osiem lat w służbach specjalnych wydarzyło się wiele nieodpowiednich rzeczy, które poważnie odbiły się na skuteczności ich działania. Ostatnio słabość tych instytucji obnaża chociażby kwestia przyjęcia przez nasz kraj uchodźców z Syrii.
Komisja ds. służb specjalnych pytała w sierpniu Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego o działania w tym zakresie. Nadzorujący służby Marek Biernacki nie był w stanie przekazać satysfakcjonujących informacji. Powiedział, że może to zrobić we wrześniu. Oznacza to, że służby dopiero zaczynają nad tym pracować, a model zachowań ABW w tej kwestii oraz sposób współpracy ze Strażą Graniczną i policją dopiero zaczyna się tworzyć. Służby nie były więc przygotowane do podjęcia odpowiednich działań w tej sprawie.

Na Węgrzech dochodzi do dantejskich scen.
W pewnym momencie także w Polsce może zacząć się dziać to samo – tysiące uchodźców będą chciały przedostać się do Niemiec. Musimy jak najszybciej odrobić tę lekcję, ale wszystko wskazuje na to, że ABW nie jest odpowiednio przygotowana do realizacji działań w tym zakresie. Tak naprawdę Platforma Obywatelska nie widzi lub nie chce dostrzec tego problemu. Niestety przez osiem lat rząd PO-PSL lekceważył problemy związane z bezpieczeństwem państwa.

Szefowie poszczególnych służb wielokrotnie zwracali uwagę, że obecne budżety nie wystarczają na wypełnianie ustawowych zadań. Może po prostu nie ma skąd wziąć na to pieniędzy?
Nie wierzę, że nie dałoby się znaleźć dodatkowych funduszy na poprawę bezpieczeństwa państwa. To dziedzina, na której nie można oszczędzać. W sytuacji, w której grozi nam najazd uchodźców nie tylko z Syrii, ale także z Ukrainy, trzeba zrobić wszystko, aby zwiększyć budżety służb cywilnych.
Jednym z rozwiązań tego problemu jest uszczelnienie systemu podatkowego, aby pieniądze, zamiast zasilać szarą strefę, trafiały do państwowego budżetu. Od lat popularną metodą stosowaną przez oszustów podatkowych jest tzw. karuzela VAT-owska. Organa skarbowe nie są w stanie sobie z tym poradzić, a przecież łatwo można byłoby ten problem, chociaż w pewnym stopniu, rozwiązać. Eksperci podatkowi, z którymi rozmawiałem, są w tej sprawie zgodni. Wystarczy wprowadzić kilka zmian w przepisach, aby uszczelnić ten dziurawy system. Oczywiście nie uda się w pełni zlikwidować tego procederu. Szara strefa będzie istniała zawsze, ale można zabrać jej rocznie nawet 20–30 mld zł.


fot.: Patryk Lubon / Gazeta Polska - na zdj. Marek Opioła

Jakie zmiany należy więc wprowadzić, aby służby zaczęły skutecznie wywiązywać się z ustawowych zadań?
Przede wszystkim należy wrócić do koncepcji utworzenia stanowiska ministra koordynatora, opracowanej przez śp. Zbigniewa Wassermanna. Jest to niezbędne do prawidłowego działania systemu bezpieczeństwa państwa. Minister koordynator, posiadający odpowiednie uprawnienia w stosunku do szefów służb specjalnych, będzie miał realne możliwości nadzoru nad nimi. Ważnym elementem jest też koordynacja i zadaniowanie poszczególnych instytucji.
Kilka lat analiz sprawozdań z działalności służb jednoznacznie pokazuje, że ich działania nie tylko wzajemnie na siebie zachodzą, ale często kolidują ze sobą, a w niektórych wypadkach nawet się dublują. To na pewno trzeba zmienić. Tym bardziej że przez ostatnie lata szefowie służb byli jednocześnie żeglarzami, sternikami i kapitanami okrętu, co prowadziło do licznych patologii.
Jeśli chodzi o szczegółowe założenia projektu reformy służb, to jest on obecnie dyskutowany. Mogę powiedzieć, że będziemy chcieli wyodrębnić z ABW Centrum Antyterrorystyczne. Tego typu komórka powinna działać niezależnie i być podległa ministrowi koordynatorowi. Niewykluczone, że w takiej sytuacji zostanie przedefiniowane Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które nie spełnia swoich podstawowych zadań.
Co do reformy poszczególnych służb, to trudno mówić o jakichkolwiek zmianach, kiedy do końca nie zna się sytuacji poszczególnych instytucji. Dlatego jeśli PiS wygra wybory i – w co wierzę – utworzy rząd, priorytetowym zadaniem nowych szefów służb będzie przygotowanie szczegółowego audytu w poszczególnych instytucjach. Niestety dochodzą mnie słuchy, że w niektórych z nich trwa obecnie masowe brakowanie dokumentów, co może utrudnić przygotowanie takich audytów.

Jednym z sukcesów PiS-u było na pewno utworzenie CBA. Jak dziś z perspektywy czasu ocenia Pan funkcjonowanie tej służby? Czy ten model się sprawdził?
Tego typu służba jest bardzo potrzebna w Polsce i nie ma wątpliwości, że jej powołanie było słuszną decyzją. Przecież korupcja to choroba dotykająca wszystkie demokratyczne kraje. W wypadku CBA dużym problemem jest brak odpowiednich funduszy na realizację zadań. Przez ostatnie osiem lat budżet tej służby praktycznie się nie zmienił.

Najbardziej skompromitowaną służbą w Polsce jest jednak Biuro Ochrony Rządu. Czy według Pana możliwa jest jego gruntowna reforma, czy po prostu należy je zlikwidować i stworzyć nową strukturę?
BOR wymaga na pewno poważnej reorganizacji, bo nie wywiązuje się należycie z zadań związanych z ochroną najważniejszych osób w państwie. Jeśli Biuro dopuściło, aby ministrowie konstytucyjni zostali nagrani w sposób nielegalny, to jest to jego kompromitacja i blamaż. Dziwię się szefowi BOR-u [gen. Krzysztof Klimek], że nie podał się do dymisji. Widać, że podobnie jak gen. Marianowi Janickiemu po katastrofie smoleńskiej, zabrakło honoru.
Na razie nie chciałbym jednak mówić o szczegółach planu reformy BOR, ponieważ znajduje się on jeszcze w fazie dyskusji.

Niektórzy straszą, że reforma służb specjalnych według PiS-u to wielka weryfikacja funkcjonariuszy i czystki wewnętrzne.
Takie kłamstwa starają się wbijać do głowy społeczeństwu nasi przeciwnicy polityczni. Nie będzie żadnych komisji likwidacyjno-weryfikacyjnych. Chcemy, aby państwo funkcjonowało w sposób normalny, a instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa realizowały zadania związane z jego ochroną, a nie z ochroną rządzącej partii, jaką obecnie jest PO.

Cały wywiad ukazał się w "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Piotr Nisztor
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo